piątek, 16 sierpnia 2013

Stracone, ostatnie krople życia.







Śmierć. Czym ona właściwie jest? Jest końcem życia, a początkiem czegoś nowego. Dla niektórych może być ona bolesna, a dla niektórych spokojna jak zapadnięcie w wieczny sen. Może ona nastać z powodu choroby, z przyczyn naturalnych... czy nawet z czystego przypadku.

Pamiętam jak umarłem, tak jakby to było wczoraj. Przechodziłem spokojnie przez ulicę, nie spodziewając się, że mogą to być moje ostatnie kroki w życiu. Wszystko stało się tak szybko, że nawet nie pamiętam w którym momencie auto uderzyło mnie i wyrzuciło parę metrów dalej.  Jedyne co słyszałem wcześniej to pisk opon i krzyki ludzi, którzy pewnie już wiedzieli co się wydarzy. Nagle poczułem ucisk w klatce piersiowej, a po chwili ... jakby nigdy nic, wstałem. Rozglądałem się w wokół i chciałem aż krzyczeć ze szczęścia, że przeżyłem, ale nie mogłem wydusić z siebie nawet słowa. Zrobiłem krok do kierowcy, który siedział przy  krawężniku, zakrywając dłońmi swą twarz. Chciałem mu powiedzieć, że wszystko w porządku, że nic mi nie jest. Mimo to, on nie zauważył mnie. Odwróciłem się i podszedłem do ludzi otaczających ... leżące bezwładne ciało, z którego sączyła się krew, a głowa była odwrócona w nienaturalnym koncie. Chciałem się przyjrzeć bliżej twarzy temu ciału, co okazało się najgorszą rzeczą jaką w życiu widziałem. Patrzyłem na własne ciało… co ważne, martwe ciało.

Wiele osób było przerażonych, inni nawet płakali. Mówili o mnie, tak jakby mnie znali od lat. Ktoś dzwonił  po karetkę, a inny pocieszał kierowcę, który w kółko powtarzał "zabiłem człowieka' zabiłem człowieka, jak tacy ludzie jak ja mogą żyć na ziemi". Zdając sobie
sprawę, jak strasznie winny musi się czuć, zrobiło mi się go żal. To nie była jego wina. Był w pośpiechu jak każdy człowiek, który jest obezwładniony przez goniący go czas. Nie zważa na nic co go otacza, nie dostrzega piękna wokół niego. Nie odczuwa szczęścia robiąc ten jeden,
nawet jeśli bardzo krótki, krok do przodu. Są zatraceni. W dali było już słychać dźwięk nadjeżdżającej karetki. Wiedziałem, że to i tak nic nie da. Ja, a raczej moja dusza,
przyklękła przed swoim ciałem, chcąc się pożegnać, bo to był już koniec...

Wtedy usłyszałem głos mężczyzny, który sprawił, że poczułem się tak jakbym znów żył, a moje serce zabiło radośnie. To było dość dziwne uczucie, gdyż nie miałem już ciała, a mimo to dalej coś odczuwałem. Później odwróciłem głowę, w stronę źródła dźwięku i w tedy dopiero uświadomiłem sobie, że umarłem. Ból, ogromny ból, najbardziej bolesny jak można byłoby sobie to wyobrazić. Kai biegł w stronę ludzi, ze zmartwieniem wyrytym na twarzy. Jeszcze nie wiedział, że to ja lecz obawiał się tego momentu, w którym zobaczy leżące ciało, bez życia. Chwila śmierci miała przyjść i ma przyjść do każdego, ale do mnie przyszła szybko... zbyt szybko. On umiejętnie dostał się do środa grupy ludzi, a jego twarz na ten widok, momentalnie zbladła. Wpatrywał się z niedowierzeniem w moje ciało, po chwili jego
kolana upadły na ziemię, a ręce wyciągnęły się w moją stronę. Gładził moją głowę i pieścił delikatnie moje policzki. Nic nie czułem, ale te subtelne ruchy dłoni mówiły same za siebie, z jaką to miłością mnie dotyka. Moja skóra jest pewnie zimna - pomyślałem ze smutkiem. Całe ciepło z mego ciała i mojej twarzy, znikło w zapomnienie. Pamiętam jak zawsze mi mówił, że jestem promyczkiem w jego sercu i światełkiem w jego życiu, że jestem jego ciepłem. Teraz to wszystko już nie żyje.

-Znasz tego chłopca?- spytał mężczyzna stojący obok niego. Nie odpowiedział. Jego oczy napełniły się łzami, a on nawet się nie zorientował się, gdy zaczęły one swobodnie spływać po jego policzkach. Mężczyzna położył dłoń na jego ramieniu, a Jongin mimowolnie położył się na mnie i zaczął szlochać, w wybrudzoną od krwi, koszulkę. Widok aż mrożący krew w żyłach, zatrzymujący serce…

Mężczyzna powtórzył pytanie, a on zamrugał kilka razy nie odwracając się.
-Tak...- szepnął cicho. - Tak, to mój...- Jego głos odciął się przez nieustanne łkanie .W końcu wziął głęboki oddech i powiedział drżącym głosem.
- To mój chłopak..Mój słodki Kyungsoo... - Byłem tak wdzięczny temu człowiekowi, gdy jego wyraz twarzy pokazał współczucie niż odrazę, która była tak bardzo widoczna na twarzach ludzi, którzy na nas patrzeli, gdy nawet tylko trzymaliśmy się za ręce.

Ambulans był już bardzo blisko, a ja jeszcze bardziej zły na siebie. Najgorsze we wszystkim było to, że ostatnie spotkanie z moim kochanym Jonginem, zakończyło się kłótnią, cholerną kłótnią o nic. Tak nie potrzebną. Zamiast przykrych słów, pustych, bez miłości, nie nienawidziłbym się siebie tak bardzo. Po co ludzie przejmują się bezsensownymi rzeczami, które i tak nie mają większego sensu? Po co się kłócą o błahe sprawy, które przynoszą tylko nieszczęścia? Przecież życie idzie do przodu, jego nic nie zatrzyma, więc po co tracić czas na
byle co? Tak bardzo się teraz nienawidzę, tak bardzo, bo tamtego dnia przez to zaniedbanie, przed śmiercią, zamiast umrzeć z czystym sercem...umarłem z bólem w nim... bo złe słowa uciekły z moich ust do Ciebie kochanie i przez to...ostatnimi słowami, nie były najpiękniejsze słowa na świecie, które tak bardzo chcę teraz powiedzieć, a są one tak proste, nie skomplikowane, które nadają życiu sens... Które tak dobrze znałeś i uwielbiałeś słyszeć, bo sprawiały nam radość... Bez kłótni, umarłbym szczęśliwie, bo wcześniej powiedziałbym do ciebie, rankiem, całując Cię w usta... proste, ale piękne "Kocham Cię".

A jedyne co mogłem w tym momencie powiedzieć to…
„Przepraszam”
i
„Żegnaj kochanie.”


-----

Cóż... napisałam to niedawno... miało być szczęśliwe zakończenie, jednak postanowiłam choć raz zakończyć to w taki sposób... 
Krótko, wiem...gomen... następny one-shot będzie już dłuższy ^^
Standardowo: przepraszam za błędy i mam nadzieję, że się podobało :)

21 komentarzy:

  1. Podobało i to bardzo, ale mam jedno pytanie: Dlaczego to akurat musiał być Kaisoo? Najukochańszy z najukochańszych pairingów ;-; Smutno mi się zrobiło, jestem bliska płaczu, co jest dziwne, że jeszcze się nie popłakałam, bo zrobiłabym już to na początku .. ;-;
    Świetna robota ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie się cieszę, że Ci się spodobało ;;
      A dlaczego KaiSoo? Cóż... stał się on dla mnie najukochańszym paringiem, takim od serca. Samej mi było ciężko pisać tego piska właśnie z nimi, a jeszcze nigdy nie napisała smutnego ficka, dlatego.
      Dziękuję za komentarz i miłe słowa ;;

      Usuń
  2. Q.Q AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! Biedny Kyungsoo, biedny Jongin... biedne moje małe serduszko, zabiłaś je ;A; to było tak piękne, że się załamuję. Długo czekałam, aż coś napiszesz i nie zawiodłam się, warto było czekać ;; Mały Kyungsoo... niech jego niewinna duszyczka czuwa nad Kajtkiem i nad twoją weną ;;
    HWAITING!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Levi... Ty dziwny człowieku x3 ♥
      Niech nasze serduszka czuwają nad nimi ;<

      Tak miłe komentarze, dodają mi weny ;; Sank you ;3

      Usuń
  3. Genialne ;___; Teraz będę płakać całą noc. Przez Ciebie... Uwielbiam ten oneshot <3 Uwielbiam Ciebie ;_; Oby tak dalej :>

    Weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam moich czytelników i komentarze od nich ♥
      Ale nie płacz dużo... bo mi będzie bardzo smutno ;;

      Arigatou ;>

      Usuń
  4. hm hm hm. W sumie to one-shot jest spoko. :) naprawdę dobrze napisany. Przywołuje emocje i naprawdę chce się płakać. ;___; Mam teraz taką mega smutną zamułe, przez to. Myślę, że przeczytam go jeszcze ze dwa razy i nie wytrzymam i się popłaczę. :<
    @zayline_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ten one-shot wywołał takie emocje wśród czytelników. Chciałam właśnie napisać coś takiego, z bardziej wyrazistymi emocjami ;>
      Ogromne sank you ;;

      Usuń
  5. Cudowne ;===; Fajny pomysł, fajnie napisany ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, Panie Anonimie x3

      Usuń
  6. Myślała, że D.O pod koniec wstanie, obudzi się, czy coś.. A on umarł ;;; Biedny Kai, serducho mu pękło.
    One-shot tak bardzo wciągnął, że nawet nie zauważyłam kiedy skończyłam go czytać. Nie wiem czy specjalnie czy nie, ale każesz nam zatrzymać się na chwile, i przemyśleć co czynimy w swoim życiu, czy czasem nie krzywdzimy ważnej dla nas, drugiej osoby. Wybacz, nie wiem jak ci dokładnie to opisać xDD
    Czekam na więcej! Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja płacze...To było takie piękne i smutne

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu zbieram się do przeczytania czegoś z Twojego bloga, zaczynam od oneshotów, a ten jest moim pierwszym. Opiszę go jednym słowem : idealny. Styl Twojego pisania oraz treść przypadła mi do gustu c: Po przeczytaniu chyba każdy czytelnik ma podobne odczucia, a głownie jest nim smutek. Hm. Niewiele shotów skłania do refleksji jak ten, myślę, że właśnie przez ten pośpiech ludzie tracą cenne chwile, które i tak nigdy nie powrócą, bo minęły.
    Nie będę się bardziej rozpisywać, a myślę, że po tym krótkim, ale bardzo dobrym oneshocie, można się dużo nauczyć.
    Mam nadzieję, że każde Twoje dzieło takie jest ;) Pisz częściej !

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominowałam Ciiebie do Liebster Award ^.~ więcej dowiesz się na moim blogu ^^ http://crazyyaoi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne! zazdroszczę talentu T^T
    Zapraszam do mnie :3 Reaktywacja!
    http://as-in-heaven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie to było śliczne *O* Takie króciutkie, ale to nic. Tutaj nawet taka długość pasuje. Kocham to w jaki sposób piszesz <33

    OdpowiedzUsuń