niedziela, 24 lutego 2013

Ulegnij mój aniołku. (4/?)



Ranek. Taki zwykły a zarazem taki inny - choćby dla kochanków, którzy spali spokojnie, do czasu gdy promienie słoneczne wyjrzały zza okna. Sehun, jako pierwszy, otworzył oczy. A gdy poczuł ciężar ciała na swojej klatce piersiowej, uśmiechnął się idiotycznie. Odchylił się delikatnie, by móc zobaczyć twarz jego aniołka. Wpatrywał się dłuższą chwilę w wtulonego w niego chłopca. Widok praktycznie nierealny. Jak z filmu. Jak ze snu, ale jednak prawdziwy. Widział jednak, że ta piękna chwila, nie będzie trwała długo, a tym bardziej wiecznie. Jak obiecał swojemu panu, odda duszę anioła jak tylko on ulegnie. Niechciał tego. Pokochał go i za wszelką cenę chciał mieć go przy sobie. Był świadomy tego, że przekonanie diabła, by anioł został z nim, nie będzie takie proste, może nawet nie do osiągnięcia. Wcześniej nie zależało mu na niczym. Wykonywał tylko swoje obowiązki i żył dalej na tym, jego zdaniem, beznadziejnym świecie. Nie czuł się winny za to co zrobił i co będzie czynić dalej  – kradzieże,  okaleczenie ludzi a nawet zabójstwa. 
 
Wczoraj spadł na niego obowiązek, który będzie musiał sprawować z wielkim zaangażowaniem- ochrona jego aniołka. Niby wydaje się to takie proste… jednak tak nie jest, bo wiedział co się może wydarzyć. On sam jest na złej drodze, wie o tym. Mimo to, na ziemi można spotkać o wiele gorsze rzeczy. A są nimi dusze, błąkające się przez wiele lat, szukające ratunku, które by wrócić do życia bądź dostać się do nieba, robią wszystko by zwrócić na siebie uwagę. Czasem są to na tyle przerażające czyny, że nawet posłannik szatana się ich boi. Luhan był dla nich łatwym łupem. Dopiero co uległ demonowi i może być teraz nieco zagubiony –i tak właśnie było. 

Anioł obudził się bardzo wcześnie. Po długiej nocy jaką przeszedł wraz z Sehunem, nie mógł ogarnąć swoich myśli. Miał ochotę nawet piszczeć, gdy uświadomił sobie, że gorąca ręką demona obejmuje go. Już miał go budzić i dać mu poranny pocałunek...Jednak. Usłyszał głos Boga, mówiącego: „upadłeś, popełniłeś zło, zakochałeś się… będziesz potępiony.” Gdy usłyszał te słowa jego ciało zdrętwiało i  przeszły po nim dreszcze. Jeszcze nigdy nie słyszał swojego pana zwracającego się do niego z takim oziębłym, srogim i zawiedzionym głosem. Chciał to zignorować. Mimo starań, myśli powracały.  Wiercił się w łóżku, szukając wygodnej pozycji. W ostateczności wtulił się bardziej w Sehuna. Zamknął oczy. Był już blisko ponownego zaśnięcia. Nagle poczuł, że coś zawija się wokół jego łydki. Po chwili ścisk był tak mocny, że wydawałoby się nawet, że ktoś mu tnie nogę. Odsłonił swojego nagie ciało, a jego oczom ukazał się zakrwawiony łańcuch. Podniósł się gwałtownie do pozycji siedzącej, próbując zdjąć upinającą go rzecz. Bez skutku. Z każdym jego ruchem łańcuch zaplątywał się coraz wyżej i mocniej. Chciał obudzić Sehuna, żeby mu jak najszybciej pomógł, ale gdy dotknął ciało demona… to on rozpłynął się... Po prostu znikł…  Serce aż mu podskoczyło do gardła. Ucisk stał się tak silny, że jego noga cała zsiniała. Objął swoją twarz dłońmi i zaczął płakać. Nim się zorientował, ból minął, a jego kończyna nie odczuwała już żadnego dodatkowego ciężaru.  Luhan odsunął swoje ręce od twarzy i ujrzał, zaraz przed sobą, trupią czaszkę przykrytą peleryną z kapturem. W tym momencie owa postać podniosła chudą rękę, w której była kosa… Wtem poczuł oddech na karku przyprawiający go o nieprzyjemne dreszcze. Następnie usłyszał głośny, wręcz piskliwy, krzyk, który sparaliżował go. Był niezdolny do żadnych ruchów. Po chwili coś objęło go w pasie.

-Sehun…- szepnął. Myśląc, że do jego kochanek, ulżyło mu trochę. Już miał odwzajemnić uścisk, ale gdy zobaczył, że to nie on… krzyknął. Z szerokim uśmiechem i błyszczącymi zębami zbliżał się do niego kościotrup, chcąc przytulić go mocniej. Resztami sił Luhan odepchnął  od siebie to coś i ruszył w stronę drzwi. Nacisnął klamkę i wybiegł… w białe pole. Drzwi się na nim zamknęły, a on stał rozglądają się wokół siebie. Poza nim nie znajdowało się tam nic. Była tylko biel… 

Kara…

Anioł usłyszał głos w swojej głowie. –Nie..- szepnął.

Już niedługo

-Nie… przestań…

Nadejdzie…

-Cicho! Bądź cicho! – krzyknął, chwycił się za włosy i pociągnął je.

Bo już wiesz…
…że dobro jest dobrem…
…a zło jest złem.

I w tym momencie z nikąd pojawiły się w powietrzu sznury, które niespodziewanie owinęły się wokół jego rąk i nóg, powalając go na ziemię. Chciał ponownie krzyczeć, lecz mimo starań nie mógł wydusić z siebie żadnego dźwięku. Jego ciało poczuło chłód. Był nagi… 

Pokutuj za swoje winy! 

Uderzenie. Tak nagłe, że anioł nie wiedział co się dzieje… Bicz. I kolejny cios. 

Aniołowie służą Bogu…
Demony służą diabłu…
Wierni zostaną nagrodzeni…
Ulegli zostaną potępieni…

Brak litości. Uderzenia silne, mocne i stanowcze… Tylko kogo?  Odpowiedź będzie nie wiadomą.  
Uległy anioł już nie miał siły nawet na klęczenie, ale coś dodało mu sił i wstał. 

-Boże… Jestem ci wierny… i wierny będę- Bicz oddał ostatni cios i zatrzymał się. - Pokutuję za swoje winy i błagam o przebaczenie –mówiąc to Luhan bił się z własnymi myślami, bo wiedział, że gdy to powie będzie musiał odejść od Sehuna… którego darzy tak wielką miłością. – Ale pragnę kochać i kochać będę…- Cios. I upadek. -… bo to miłość pozwala mi… powstać i walczyć… miłość do ciebie Panie… jak i…- Tu już nie mógł dokończyć. Zaczął się krztusić własną krwią, która zaczęła wypływać mu z ust. 

Niech ból ci przypomni kim powinieneś być!

Uczucie jakby mu ktoś wyrywał nogi i kroił ręce. Okropność.
Ból tak ogromny ból. A on wciąż… trzyma swego… Zamknął oczy i oddał się katuszą.– Bo kocham!- ostatnie spójne słowa jakie wypowiedział,  przed rozdarciem swoich strun głosowych z powodu tych okropnych męczarni.

-Aaaaaa!!- W końcu Luhan otworzył oczy i usiadł. Z niedowierzeniem wpatrywał się w twarz stojącego przed nim człowieka. –Sehun co ty…
-Luhan! –przytulił go mocno. Oczy anioła trzepotały z wrażenia. Był w łóżku. Cały… bez żadnych okaleczeń… bez żadnego uczucia bólu.- Wszystko w porządku? Strasznie krzyczałeś.- Demon oderwał jedną dłoń od pasa anioła, piszcząc nią jego policzek. –Spokojnie, to był tylko zły sen. Jestem przy tobie. Przysięgam, że nic złego nigdy cie nie spotka. Możesz czuć się całkowicie bezpieczny.
   Czule ucałował czoło kochanka. Kiedy oderwał wargi od jego skóry dostrzegł, że z przerażoną miną wpatruje się w kierunku drzwi. Jego ciało drżało, a oczy zeszkliły się.

-Sehun… boję się –szepnął, wtulając się w demona. Nie wiedział co ma teraz o tym wszystkim myśleć. Nie był pewny czy to był tylko sen. Może przesłanie? –myśli. Z bardzo bolesnymi doznaniami…  

Demon pierwszy raz, w swoim życiu, spotkał się z taką sytuacją , w której nie wiedział co ma powiedzieć,  a co dopiero zrobić. Żył na co dzień tak samo.  Otrzymywał zlecenie i wykonywał je. Jednak coś w nim drgnęło tego ranka. Zapragnął choć raz zobaczyć na czyjejś twarzy uśmiech, skierowany tylko do niego, za pomoc.  Po raz pierwszy pomyślał o uwolnieniu się od swojego pana, by przez chwilę nie być marionetką w jego rękach … zapragnął wolności… Mimo wszelakich okazji spełnienia swoich „marzeń”, odrzucił szybko te myśli, śmiejąc się z własnej głupoty.  
Starał się jak najlepiej pocieszyć  Luhana. Kołysał ich ciała, nucąc jakąś spokojną melodię, co chwilę mówiąc kojące słówka i całując go po twarzy.  Po jakimś czasie anioł uspokoił się. Poczuł się trochę niezręcznie, gdy zauważył, że wciąż są nadzy, a ich ciała są bardzo lepkie.

-Hunie…- mruknął.

-Hmm?

-Może chodźmy się w końcu wykąpać…

-Razem?-  Demon uśmiechnął się zadziornie, a Luhan klepnął go w ramię.

-Zboczeniec. – Nim Sehun odpowiedział, jego kochanek zdążył wybiec z pokoju w kierunku łazienki. – Co za dużo, to nie zdrowo!- I usłyszał zamykające się drzwi.  Anioł zamknął pomieszczenie na klucz i odetchnął z ulga. Podszedł do kabiny prysznicowej, odkręcił kran i ustawił wodę na odpowiednią temperaturę. Teraz marzył tylko o tym, by się odprężyć. Zapomnieć to co mu się śniło dzisiejszego ranka oraz zmyć wszystkie nieczystości z wczorajszej zabawy. Jak tak teraz o tym myśli, to czuje się niezadowolony z tego co zrobił. Wszystko potoczyło się tak nagle i niespodziewanie. Nigdy by nie pomyślał, że w tak krótkim czasie pozna kogoś, a jeszcze szybciej będzie miał swój pierwszy raz, ale z drugiej strony zakochał się i znalazł odpowiednią osobę- może nie tą co powinien, ale tego już nie zmieni.
Zamknął oczy i spuścił głowę. Położył ręce na ścianę, podtrzymując tym swoje ciało. Zimne krople wody opadały na jego kark i plecy, a szum wody zrelaksował go. W końcu mógł wyłączyć swój mózg i uwolnić się od dręczących go myśli… Chwila spokoju…

Pokuta…

Po raz kolejny dzisiejszego dnia usłyszał ten przerażający głos.  Otworzył szeroko oczy…
-Aaa! Boże!!

W tej samej chwili, demon leżał na łóżku, wspominając momenty z wczorajszej nocy –jarając się nimi. W końcu, to nie byle kto wpadł mu do łóżka.
-Posłannik Boga… uległ. -  Mógłby rozmyślać tak dalej, jednak krzyk jego kochanka wyrwał go z przemyśleń.  Podbiegł szybko do drzwi i zaczął szarpać za klamkę, krzycząc:
-Luhan! Cos się dzieje! Wpuść mnie!-  Zaczął bić w drzwi, ale bez skutku. Z drugiej strony anioł opierał się o drzwiczki kabiny, patrząc na strumień krwi płynącej zamiast wody, która nie spływała, tylko gromadziła się koło jego stup. – Lulu!- wołał dalej demon.  Ostatecznie postanowił wyważyć drzwi- co zrobił. Szybkim krokiem zbliżył się do  kabiny i otworzył ją. Zastał tam anioła, tępo wpatrującego się w wodę. – Kochanie?

-Hun!  Zabierz mnie stąd szybko! Ta krew mnie przeraża! –powiedział i rzucił mu się na szyję.

-Krew?- Sehun spojrzał w stronę kranu, z której spływała woda, a później w oczy Hana, które aż błyszczały ze strachu.  O nie… To zbyt szybko …nie, nie, nie, NIE!-  Sehun doskonale wiedział, co to znaczy. I zaczął się obawiać, że może utracić go szybciej niż myślał. Te koszmary, zwidy to są początkowe etapy tępienia uległych dusz, ale anioły znoszą to kilkakrotnie razy boleśniej. Po tych wszystkich etapach, które przejdzie na ziemi, umrze, a następnie znajdzie się w piekle bez żadnej możliwości ratunku. Nie może do tego dopuścić. Musi jak najszybciej spotkać się ze swoim panem i zatrzymać to co robi jemu aniołkowi. Nie mógł teraz powiedzieć Lulu, że miał go oddać w ręce szatana ani to, że w najbliższym czasie umrze. Może nawet jego duszę opętać diabeł i niewiadomo do jakich czynów sprowadzić…  Teraz już wie, że nie może go zostawić samego chociaż na chwilę. – Mój aniołku, chodźmy się gdzieś przejść. Jesteś trochę przemęczony i wyobrażasz sobie za dużo. –Demon musiał uśmiechnąć, co mu zbytni nie wyszło.  Han tylko kiwnął głową i wziął ręcznik, wychodząc z łazienki.

Sehun zrezygnował z kąpieli- zbyt bał się o swojego kochanka.  Po paru minutach byli już gotowi  do wyjścia. Luhan praktycznie w ogóle się nie odzywał. Na wszystkie pytania demona tylko kiwał głową bądź mruknął „yhym” pod nosem.  Brunet poczuł się winny. Sam sprowadził go na tą drogę, która okazała się bardziej niebezpieczna niż by się wydawała. Chwycił mocniej dłoń blondyna i ucałował go delikatnie w usta. Pocałunek bez języczka i innych namiętnych rzeczy, tylko słodki –dodający otuchy.
Tą piękną chwilę przerwał im telefon Sehuna. Oderwał się z niechęcią do ust aniołka i odebrał telefon.

-Tak. Słucham.

-Dobrze ci poszło. Przyprowadź mi go tu zaraz. –Odezwał się głęboki głos diabła.

-Ale…- Jak to zwykle jego pan robił, przerywał mu lub kończył rozmowę zanim ten chciał o coś zapytać lub po prostu powiedzieć. Demon spojrzał ze smutkiem na Hana, przyciągnął go do siebie i mocno przytulił. –Wiedz, że choćby nie wiem co, kocham cię i nigdy nie pozwolę, żeby coś ci się stało – powiedział cichutko. – A teraz zamknij oczka. –Anioł zrobił jak mu powiedział. Sehun dalej tuląc go, przeniósł ich do piekła. Luhan poczuł się dziwnie. Miał to samo uczucie, gdy pierwszy raz spotkał się z ciałem demona, ale teraz to było silniejsze. W końcu gdy odchylił głowę, by zobaczyć gdzie są, serce mu stanęło. Brunet nic nie mówił tylko pociągnął go za rękę prowadząc przez świat, w którym dusze ludzi przeżywały tortury. Jedne topiły się w lawie, inne były dźgane czymś ostrym, a jeszcze inne miały wydłubywane oczy, cięte języki i wyrywane zęby –tak jakby miały ciała ludzie, ale ból był jeszcze gorszy.  Wszystkie krzyczały o pomoc. Odgłosy nieznośne dla normalnych ludzi, a tym  bardziej aniołów.   Po chwili szli już ciemnym korytarzem, które prowadziły do ogromnych metalowych drzwi, na których widniał przekreślony czerwony krzyż.  Demon zapukał trzy razy, a drzwi się otworzyły. W wewnątrz pomieszczenia stał na środku ten, który sprowadza wszystko i wszystkich do zła.

-Witam was, a szczególnie ciebie mój uległy aniele. –Diabeł podszedł do niech i przejechał szponami po delikatnym policzku Luhana. On momentalnie się odsunął, schował za plecami Sehuna i powiedział:

-Nienawidzę cię. Okłamałeś mnie! – stwierdził, bijąc Sehuna po plecach.

-Lulu to nie tak... –Brunet starał się bronić, jednak przestał gdy zobaczył czerwoną i całą spłakaną twarz aniołka. 

-Nienawidzę! – Blondyn uderzył go z płaskiej ręki w twarz. Serce demona zabolało… bardziej niż jego policzek.

-No, no. Kto by pomyślał, że anioł stanie się taki agresywny. Wykonałeś świetnie swoje zadanie. Zostaniesz wynagrodzony. A teraz możesz już stąd iść. Ja się nim zajmę  -powiedział i zaśmiał się złowieszczo szatan.

-NIE! – wrzasnął.

-Nie? Chcesz mi rozkazywać? Ty…

- Kocham go! I obiecuję, że zrobię wszystko by on został  ze mną! –Diabeł spojrzał na twarz swojego posłannika i zachichotał.

-W porządku.

- Ale ja naprawdę  chcę żeby on… Co? –Sehun nie wierzył własnym uszom. –Co? –spytał ponownie.
-Zgadzam się. Nie potępię go.

-W czym tkwi haczyk. –Demon zmarszczył brwi i chwycił bliżej, zszokowanego tym co się dzieje, anioła do siebie. Na twarzy diabła ponownie pojawił się chytry uśmieszek. Podszedł do biurka i usiadł przy nim. Położył na nim łokcie, a ręce splótł kładąc na nią brodę. 

-Nic prostszego…- zaczął. –Pragnę tylko w zamian duszę, ale nie jedną. Duszę dwóch aniołów. –Jego spojrzenie przeszyło ich z góry na dół. 

Uległy anioł spojrzał na Huna, oczekując odpowiedzi. Demon wziął głęboki oddech i szepnął tak, by go usłyszał tylko blondyn. –Kocham cię. Zrobimy to… dla naszego dobra. – Luhan objął jego twarz,  kciukami głaszcząc ją. Pokiwał kłową i zamknął oczy. 

-Umowa stoi –powiedział ostatecznie Sehun, patrząc w stronę swojego pana. Ten tylko pokazał swoje czerwone ząbki.  A oczy przepełnione złem teraz triumfowały.

-Dobrze. No to na co czekacie? Sprowadźcie mi tu dwa uległe aniołki. – Brunet tylko ukłonił  się i wyszedł z Luhanem. Nim odeszli z tego świata było słychać jeszcze słowa diabła „ W końcu będę ponad Bogiem!” –I tu nastąpił głośny, zwycięski śmiech…


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nie podoba mi się zbytnio ta część -.-
Jak zwykle przepraszam za błędy ^^"
Ale mam jak zwykle nadzieję, że coś się Wam spodobało ^^

Także to tyle ode mnie. Do następnej notki!
Hwighting !

35 komentarzy:

  1. Jaki cudowny rozdział *.* Można w nim poczuć dreszczyk emocji.
    Moim zdaniem poprawiłaś się z pisanie i idzie Ci coraz lepiej :)
    Powracając do tego co przeczytałam. Po prostu brak słów. Strasznie mi szkoda Luhan'a za to co przeżył i dziękuję Sehun'owi, że został wierny swoim uczuciom i nie oddał go ;)
    Czekam niecierpliwie na nexa =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że Ci się podoba ><
      Nie sądziłam, że poprawię się z pisaniem, ale miałam cichą nadzieję, że jest choć troszkę lepiej. Ulżyło mi, gdy przeczytałam, że się poprawiłam ^^

      Arigatou za komentarz! <3

      Usuń
  2. OMO! To było takie... WOW! Nie umiem tego opisać... Jestem za głupia ;____; Część jest świetna i nawet nie zaprzeczaj! Sen Lulu... Szczerze mówiąc często po ff śnią mi się podobne sceny... Matko ja nie chcę O____O Ale jak najbardziej mi się podobało! Boję się tylko, że będzie mi się to śnić >___<
    Jak ja się cieszę, że Sehun nie oddał swojego aniołka. Tylko skąd oni wezmą dwa uległe anioły?! Będę się tym zadręczać aż zdechnę w niewiedzy ;^;
    Dlatego życzę wieeeeele weny, abyś jak najszybciej napisała kolejną notkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łiiiii >< Nie spodziewałam się, że po przeczytaniu tego rozdziału, ktoś nie będzie wiedział co napisać X3 To miłe ~~~<3

      Mi również śnią się podobne rzeczy z tego co przeczytałam bądź oglądnęłam. Jednak zazwyczaj mam tak po horrorach.
      Współczuję x3
      Jeśli miałaś podobny sen, to przypominaj sobie, że miał tak Luhan... taaa...

      Dziękuję za komentarz! <3

      Usuń
  3. Albo piszesz szybko kolejną część, albo zaraz ja cię do piekła strącę >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie już nie ma ratunku... i tak tam trafię xD
      Postaram się jak najszybciej napisać kolejną część, jednak znając siebie... nie wyjdzie mi to x3

      Usuń
  4. To jest po prostu świetne *.*
    Nic innego nie mogę powiedzieć. Zamurowało mnie.
    Świetne ^^
    Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy!
    Hwaiting! Weny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest niepojęte jak dużo dają mi Wasze komentarze ><
      Strasznie się cieszę, że to co tworzę komuś się podoba, a dodatkowo komentuje ~~~<3

      Kamsahamnida za komentarz! <3

      Usuń
  5. Muszę przyznać - zaskoczyłaś mnie. Nie spodziewałam się nowego rozdziału. A tu taka niespodzianka. Nie ukrywam. Bardzo, bardzo miła. Świetnie rozkręciłaś to opowiadanie. Tylko szkoda, że akcja rozgrywa się tak szybko. Jest dopiero 4 rozdziały a już wiele się działo i myślę, że w końcu skończą ci się pomysły - choć z całego serca tego nie chcę. Ale! Wiem też, że jesteś kreatywna i wymyślisz coś zaskakującego. Tak jak teraz. ^^ Mam tylko nadzieje, że opowiadanie skończy się szczęśliwie a nie śmiercią któregoś z bohaterów lub (broń Boże) obydwóch! Tego bym nie wybaczyła. :D. Cóż, życze mnóstwa weny i czekam na ciąg dalszy. :P
    Hwaiting! ~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się jakoś zwolnić akcję, ale widocznie mi nie wyszło ><"
      Mój mózg stara się wymyślać coś fajnego, co Wam się spodoba, a ja mam nadzieję, że szybko swojej pracy nieprzestanie wykonywać i będzie powstawać coś nowego x3
      Co do końca tego ficka, to powiem, że końcówkę mam już zaplanowaną i w części napisaną, ale jaka ona jest dowiecie się w swoim czasie.
      Może to heppy end albo raczej sad end...kto wie~~ ^^

      Dziękuję bardzo za komentarz! ^^

      Usuń
  6. OMO ! To jest cudne ! OMO ! Tyle Uczuć ! OMO OMO OMO !
    Tak strasznie mi się to podoba <3
    Mój delikatny LuHan i diabeł Sehun, który staję się taki kochany.
    Hwaiting ~ ! Czekam na c.d.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. >< ~~~~ Jaram się Waszymi komentarzami i fruwam w skowronkach~~~~
      Ahhh.. jakie to życie jest piękne xD
      >< To ja sobie dalej pofruwam...

      Arigatou za komentarz ~ <3

      Usuń
  7. Zostajesz nominowana do "The Versatile Blogger" . Gratuluję.
    [ http://silent--mind.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow. Po prostu wow. Niesamowity rozdział i nawet temu nie zaprzeczaj! Akcja rozkreca się to maksa i w ogóle super. Podoba mi się twoj styl pisania, jeste taki inny, ale świetny.
    T co się śnioło Luhan'owi było na prawdę straszne. Szczerze mówiac balam się nawet dalej czytać, ale było warto :D

    Życzę dużo weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście sama bałam się dalej pisać tą cześć. Zwłaszcza dlatego, że jest to pierwszy raz gdy piszę coś tego rodzaju ><
      Ogromnie się cieszę, że fick się podoba ^^
      Wena jak najbardziej się przyda~~

      Dziękuję za komentarz <3

      Usuń
  9. ta część najbardziej mi się podobała proszę napisz drugą część :) <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Trafiłam tutaj przypadkowo i jestem nowa w EXO, aczkolwiek kocham ich od około miesiąca, ponieważ od jakiegoś miesiąca, może nawet dwóch, zaczęłam czytać o nich opowiadania, szukać informacji, przesłuchiwać dokładnie piosenki itp.
    Co do twojego opowiadania ma on dobre i złe strony, jeżeli mogę to tak nazwać. Złą stroną jest sposób w jaki piszesz. Twój fanfic jest z tego powodu podobny do większości historii, które piszą początkowi autorzy. Jednak uważam, że niedługo się rozwiniesz i zaczniesz poprawiać swój styl, ponieważ widzę w tobie potencjał, aczkolwiek brak czasu bardzo ci nie sprzyja i rozumiem, że jest on głównym powodem jakości twoich notek, które nie są wcale słabe. One nadal są dobre, ale to zawdzięczasz już swojej fabule, która jest tą dobrą stroną. Fabuła wydaje mi się być bardzo oryginalna, ponieważ jeszcze czegoś takiego nie czytałam. Nie chcę cię zniechęcić, bynajmniej, chcę pomóc. Wiem, że prawdopodobnie ten komentarz cię zranił, ale konstruktywna krytyka się przydaje, a mój komentarz nie ma na celu wytknięcie ci samych wad, ale też zalety. Osobiście uważam, że ładnie wykreowałaś postacie i że rozwój ich charakterów też będzie poprawnie się dokonywał, aczkolwiek ja się na tym nie znam. Sama piszę historie, ale na razie piszę jedynie o U-KISS. EXO czeka jeszcze na swoją kolej, ponieważ mi tak samo jak tobie brakuje czasu na pisanie, a brak czasu często równa się z brakiem weny. Poza tym, podejrzewam, że my, komentujący uniemożliwiamy ci dalszy rozwój, ponieważ zamiast skupić się całkowicie na jakości rozdziałów, dużą uwagę zwracasz na szybsze dodawanie rozdziałów, ponieważ nie chcesz nas zawieść. Jednak tym się nie powinnaś przejmować, ponieważ każdy wierny czytelnik będzie czytać twojego bloga i nie będzie przejmował się tym kiedy kolejny rozdział zostanie dodany, ponieważ nawet ci wielcy rzadko kiedy dodają rozdziały, a potrafią tworzyć cuda.
    Z mojej strony to tyle, pisz, pisz i jeszcze raz pisz, ponieważ życzę ci szybkiego i udanego rozwoju. W końcu, wszystko zaczyna się od pomysłu, a następnie od praktyki.

    OdpowiedzUsuń
  11. ~Genialne,genialne i jeszcze raz genialne. <3 Ten rozdział był świetny :3 Proszę o kolejne części ,bo już nie mam co czytać .

    OdpowiedzUsuń
  12. Boskie, boskie, boskie... Nawet nie mam słów do opisania tego, bo... No nie da się tego opisać dosadnie. *.* Pisz to dalej... I może jeszcze tak byś napisała dla mnie jakiegoś Baekyeol'a czy coś... :3 Z góry dzięki. :>

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham, kocham, kocham, kocham! <3 Boskie, piękne, cudowne, wzruszające, jaram się... *___* Diabeł jakiś taki uległy jest. XD A Bóg dziwny O_o Co złego w tym, że Lulu się zakochał? Trzeba było nie dawać mu ludzkich cech baranie! >.< (Dobra, ze mną jest coś nie tak. Wrzeszczę na postać z opowiadania i to w dodatku Boga...) Ogólnie opowiadanie cudne i czekam na kolejny rozdział! Weny, weny, weny! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej. Nominowałam cię do The Versatile Blogger Award :D http://i-am-a-human-too.blogspot.com/2013/04/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Miyo. Już jakiś czas temu wpadłam na twojego bloga, nie mając żadnego konta, co uniemożliwiało mi dodanie się do grona obserwujących. Teraz to zmieniłam i bez żadnego wahania, to zrobiłam. Nie skomentowałam wcześniej również żadnego opowiadania twojej twórczości. Jako dumny obserwator postanowiłam, to zmienić. Tak jak na każdym obserwowanym przeze mnie blogu, komentuję najnowszą notkę od czasu mojej obserwacji, gdyż nie ma sensu się wracać do tyłu. Będę na bieżąco i obiecuję systematycznie komentować każdy nowy one shot, czy rozdział. To mój obowiązek. Jeśli miałabym oceniać twój styl pisania, oceniałabym go na dobry. Pomimo tego, że trochę brakuję ci subtelności a akcja bardzo szybko się rozwija, coś sprawiło, że bardzo polubiłam twoją twórczość. Niezbyt długie rozdziały, które pojawiają się rzadko, byłby dla mnie ogromnym minusem, gdyż nie należę do osób cierpliwych. Jednakże, pod koniec czytania, któregoś z twoich opowiadań nie pozostaję u mnie uczucie niedosytu, a to pozostawia kwestie długości i jakości tekstu w pozytywnym świetle. Tak jak powiedziałam. Mimo, że brakuję ci w pewnym stopniu talentu i 'opanowania', twoja twórczość jest delikatna i powoduję uśmiech na mojej twarzy. A to jest wystarczające. Mam nadzieję, że nie zraziłam cię jakimś słowem. Po prostu chciałam wyrazić swoją opinie. Czekam na twój powrót. Czekam na to, że ponownie zabierzesz mnie do świata swojej uroczej wyobraźni.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam cię do Versatille Blogger Award.
    http://the3reasons.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciaoo. Nominowałam Cię do Versatile Blogger Award.

    OdpowiedzUsuń
  18. asygdosaihdasuiodisauhdsihd Cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  19. Prezes ciebie ryczalam, ty zua kobieto.! Jak mogłaś tak karać mojego Lulu we snie.?! Myślałam ze ci nogi z tyłka powyrywam jak skończę czytać ten rozdział, ale chyba się jeszcze nad tym zastanowię... Rozdział cudowny (pomijając męczarnie Lulu, które były świetnie opisane ale złe do cholery.!!! - tak, pełen bulwers.!). Świetny pomysł na opowiadanie, a to sobie cenię. Jeszcze dodać do tego HunHana i fantastykę... Mrał ^_~ ogólnie to umarłam... To się coś ostatnio często zdarza.... W dodatku czuj się zaszczycona ponieważ moje łzy nie wylewają się na każdym opowiadaniu... ;p Wiedziałam ze to będzie True love i Romeo i Jiliette będą szczęśliwi itp. Jednak ciekawi mnie kim będą te 2 anioły na wymianę... Boje się następnego rozdziału, ale czekam na niego z niecierpliwością ;* dziękuję za mile ( i zle też, ale poruszające ) chwile podczas czytania. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie na k-popowe-love.blogspot.com
    Hwaiting.!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem Twoją wielką fanką!
    Z niecierpliwością czekam na kontynuację :3

    OdpowiedzUsuń
  21. OMG! Niesamowite to jest <3 Anioły z dnia na dzień stają się demonami, masakra Sehun zrobił się dobry, Luhan zły (no może nie tak dosłownie ale w pewnym stopniu ):D Uwielbiam jak opowiadania są o diabłach i aniołach. Zawsze jak coś takiego czytam dreszcze mnie przechodzą, biedny Lulu :C te wizje i to całe potępianie ja bym nie wytrzymała czegoś takiego fizycznie a co dopiero psychicznie.. już od samego czytania psychika mi pada a jak bym miała coś takiego przeżyć? Umarłabym w męczarniach. Wg. skąd ty bierzesz pomysły na coś tak bardzo ciekawego i wciągającego? hmmm? Jesteś boska! Jestem tak bardzo ciekawa kto będzie tymi dwoma uległymi aniołami no ale xD pozostało mi z niecierpliwością czekać na następny rozdział <3
    hwaiting! :3

    OdpowiedzUsuń
  22. ...nadal będę czekać na ten piąty rozdział, wierzę, że on będzie. ;_;

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak jak osoba powyżej.. Czekam na ten piąty rozdział i mam nadzieję, że się go doczekam. :>

    OdpowiedzUsuń
  24. mam nadzieje, że dodasz następny

    OdpowiedzUsuń
  25. OMO cudo kocham to opowiadanie :)
    ~Hunnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. No co mogę powiedzieć, a raczej napisać? Świetnie napisane. Mało błędów, świetna fabuła. Czekam na nexta ;v Fighting Noona~!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba nie doczekamy sie 5 rozdzialu... Ale moze jakas mala szansa jest! Mam nadzieje ze wszystko w porzadku i ze niedlugo kontynuujesz to opowiadanie bo jest swietne! Fighting ❤

    OdpowiedzUsuń
  28. Te opowiadanie jest świetne mam nadzieję że będziesz go kontynuować bo go po prostu kocham ...czemu zawsze wszędzie te najlepsze opowiadania nikt nigdy nie kończy tylko przerywa

    OdpowiedzUsuń