niedziela, 3 lutego 2013

Na zawsze [sequel].


brunet- Chanyeol
szatyn- Baekhyun





Bajka- to piękny utwór literacki, który zamiera w sobie morał i zawsze szczęśliwe zakończenie. Życie- to dar, który otrzymaliśmy od Boga, zawierające w sobie wiele niedogodności i nie zawsze szczęśliwe zakończenie. Jednak istnieje też przestrzeń pomiędzy tymi 'światami', która łączy i czyni cuda- miłość- to właśnie jest uczucie, którym powinniśmy się kierować w życiu, wierzyć w nią i nigdy nawet powątpiewać w jej istnienie. Bo gdy ona jest i czuje się zadbana, to może nawet sprawić, że rzeczywistość staje się bajką ze szczęśliwym zakończeniem...

Chanyeol po wypowiedzianych przez niego ostatnich słów, ponownie przykląkł przy łóżku zmarłego trzymając jego zimną dłoń. Wciąż nie mógł uwierzyć, że najcenniejsza dla niego osoba nie żyje... Całe jego życie mignęło mu przed oczami -chwile szczęścia, radości, spełnienia... jak i bólu, tęsknoty i rozpaczy. Jednak te najcudowniejsze momenty, z jego kochankiem, przyprawiły go o dreszcze. Delikatny uśmiech pojawił się na jego twarzy przypominając sobie te ostatnie części jego życia.
Pamięta i zawsze będzie pamiętał ten cudowny i anielski uśmiech na twarzy Baekhyuna. Nawet teraz czuł ręce chłopaka krążące po jego klatce piersiowej. Słyszał jego śmiech, który zawsze uciekał z jego ust jak zrobił coś idiotycznego... Łzy... te słone krople wody spływały po jego twarzy, ostatecznie lądując na twarzy kochanka. Gładził subtelnie tą miękką, delikatną jeszcze ciepłą twarz Baekhyuna ocierając ją z łez.
-Nie wiem... czy będę dał radę żyć bez niego... -szepnął, a jego przyjaciele spojrzeli na niego z niedowierzaniem i odrobiną strachu.
-Chanyeol...- zaczął Kai. -Nie pozwolę ci popełnić samobójstwa! Czy ty zwariowałeś?!
-A co mogę innego zrobić?! -Yeol puścił powoli dłoń kochanka przed wstaniem, ale nagle poczuł dotyk na jego ręce. To znajome uczucie... to... była dłoń Baekhyuna. Jego oczy momentalnie rozszerzyły się, a jego ciało upadło na łóżko. Spojrzał na monitor pracy serca, który wciąż wskazywał prostą linię.
-Myślisz... że pozwolę ci się zabić? -powiedział cicho Hyun otwierając oczy.
-C..cz..czy ja zwariowałem? -spytał sam siebie Chanyeol, a przyjaciele zaczęli powoli odsuwać się od niego.
-Ludzie, jestem genialny. -Znikąd pojawił się Luhan wraz z Sehunem uśmiechając się szeroko do zszokowanego mężczyzny.
-Myślę, że powinniśmy stąd iść zanim nasz Chaniee się zdenerwuje. To może się źle skończyć, jeśli szybko nie wyjdziemy -powiedział Kyungsoo, zwracając się do przyjaciół.
- Nie wiń nas za nic! To był pomysł jelenia! ....Miłej zabawy gołąbeczki! Na razie! -krzyknął ostatecznie Kai, zanim wszyscy wyszli z pomieszczenia.
Baekhyun usiadł, zdjął z głowy niepotrzebny opatrunek i odkleił, przyczepioną do jego ramienia, taśmę z igłą. Chanyeol wciąż nie mógł otrząść się z szoku. Wpatrywał się w swojego kochanka, jakby był duchem. Chciał go przytulić, pocałować i powiedzieć mu jak bardzo go kocha. Jednak bał się wykonać jakiegokolwiek ruchu, gdyż myślał, że to wszystko może być tylko jego wyobraźnią... tylko jego snem. Pewnie siedziałby tak wieczność, wlepiając swój wzrok w szatyna, wierząc, że on dalej żyje. Lecz po chwili z transu wyrwał go cichy głos chłopaka, wymawiającego jego imię z nutką niepewności w głosie. W tym momencie już nie wytrzymał. Praktycznie rzucając się na Baekhyuna przytulił go. Ręce Yeola powolnymi ruchami błądziły po plecach szatyna, jak gdyby to był pierwszy raz, gdy ich dotyka. Jego twarz była wtulona w zagięcie szyi Hyuna, wdychając przyjemny, odurzający zapach kochanka.
- J..j...jak to możliwe?... T..ty żyjesz? -Brunet spojrzał głęboko w oczy chłopaka, chwycił jego twarz i czule pocałował. Dla szatyna, był to chyba najlepszy całus w historii jego życia. Chanyeol, najdelikatniej jak potrafił, muskał pulchne usta kochanka, obawiając się, że może tym zranić kruchą twarz Hyuna. Chciał więcej. Chciał ponownie poczuć ten dotyk. Chciał ponownie usłyszeć te jęki. Chciał ponownie być pewny, że jego chłopak żyje....Chciał być pewny....że to się dzieje naprawdę...
- Chaniee...-sapnął szatyn. -Wystarczy... Już wszystko jest dobrze... Nie płacz -dokończył. Brunet nawet nie wiedział, że płacze. Ale tak było. Chanyeol z trudem oderwał się od chłopaka, przejechał dłonią po swojej ręce, a następnie ją uszczypał.
- To nie sen? -stwierdził.
- Nie, kochanie. - Szczery i jak zwykle piękny uśmiech pojawił się na twarzy szatyna. - Nie zamartwiaj się już. Zaraz ci wszystko opowiem. - Chanyeol nie miał już nic do powiedzenia. Ponownie wtulił się w ciałko chłopaka, oczekując aż ten wyjaśni mu wszystko.


~Retrospekcja~


Baekhyun szedł ulicami, z rękami pełnymi bagażów, szukając taksówki, która mogłaby go zawiść na lotnisko. Dzisiaj właśnie był ten dzień, w którym już na zawsze miał zapomnieć o swoim chłopaku i wyjechać na dłuższy czas na Filipiny. Wlókł się, jakby jego życie dobiegało końca. Miał spuchnięte oczy od wielogodzinnego płaczu i nieprzespanych nocy. Pragnął się w końcu odprężyć i zacząć życie od nowa. Wiedział, że będzie musiał szybko wrócić, gdyż jest to ostatni rok w liceum,  a by dostać się na wymarzone studia, musiał bardzo dobrze ukończyć tą szkołę.
W końcu po paru minutach zauważył wolną taksówkę i podszedł do niej. Otworzył drzwi i powiedział:
- Dzień dobry. Proszę skierować się na najbliższe lotnisko. -Kierowca odwrócił się i wyciągnął rękę mówiąc:
- Sto piętnaście dolarów, proszę. -Szatyn wręczył mu należne pieniądze i rozłożył się wygodnie na siedzeniu. Po chwili taksówka ruszyła. Jechali dość powoli, gdyż, jak zwykle w weekendy, są ogromne korki na seulskich ulicach. Baekhyun cały czas patrzył w okno, obserwując piękno tego miasta jak i również wspomnienia jakie się z nim wiążą. Po paru minutowej jeździe taksówka nagle się zatrzymała.
- Jesteśmy już na miejscu? -Szokował się Hyun. Kierowca podniósł głowę, spojrzał w lusterko i zdjął czapkę.
- Jeszcze nie Bacon. To dopiero pierwsza część zaplanowanej drogi. - Taksówkarz odwrócił i uśmiechnął się zadziorczo.
- Kai?! Co ty tu robisz! - krzyknął szatyn. Znikąd w samochodzie pojawił się Kyungsoo, który usiadł obok swojego chłopaka, i dwie obce mu osoby, które weszły do samochodu tak, że Baekhyun siedział teraz pomiędzy nimi. Hyun zesztywniał patrząc się z przerażeniem na wszystkich. -C..co wy robicie?
- Zatrzymujemy cię  od wyjazdu na Filipiny. Musisz wysłuchać Chanye ...- zaczął Soo, ale szatyn przerwał mu.
- Nie ma mowy! Jadę i nikt mnie nie powstrzyma! - Baekhyun zaczął się szarpać, a Kai zachichotał cicho i spojrzał znacząco na mężczyznę. Ten wyciągnął rękę i wbił szatynowi dwa palce w szyję. Czego skutkiem było unieruchomienie całego jego ciał.
- Poznaj Tao. Trenuje wushu i radzę ci, nie igraj z nim, bo to może się dla ciebie źle skończyć. A teraz jedziemy do szpitala!
- Co?! Do jakiego szpitala?!
- Baekhyun. Musisz wysłuchać swojego chłopaka. On cię kocha, tak samo jak ty jego. i mamy na to dowody. Hunhan zajmie się drugą częścią planu - powiedział Kyungsoo.
- Ale...
- Żadne ale! Plan jest taki -wtrącił szybko Kai. Szatyn nie chciał tego słuchać, tym bardziej, że ta koncepcja był idiotyczna. A wyglądała ona tak: Baekhyun miał udawać, że uczestniczył w wypadku samochodowym, a następnie umrze. Usłyszawszy to od razu zaczął się temu sprzeciwiać. Wątpił, że ten plan może wypalić. Mimo przestawionych przez niego kontrargumentów, uległ. Jedna wypowiedź przyjaciela spowodowała, że nie mógł się temu oprzeć "Przez to, że 'umrzesz' Chanyeol wydusi z siebie wszystko co mu na duszy leży, a ponadto będziemy mogli w końcu zobaczyć go płaczącego ". Dla znajomych, widok szlochającego bruneta był obcy. Właściwie to nikt nie widział Yeola w takiej sytuacji, w której aż tak uległby emocjom i rozpłakał się, nawet Baekhyun. Oczywiście, podczas jazdy nie obeszło się bez głupich wspomnień przyjaciół i zboczonych porównań Kaia. Rozmyślając tak, Baekhyun na prawdę kocha tych idiotów. Pomimo niektórych ich wybryków, cenił to co dla niego robią. Był i będzie im ogromnie wdzięczny.
Po jakimś czasie nareszcie dojechali do ich punktu docelowego. Pędem skierowali się do recepcji, prosząc dwie, niebrzydkiej urody, pielęgniarki, które chichotały widząc przystojnych mężczyzn podchodzących do nich. Kyungsoo, swoim słodkim wyglądem, starał się przekonać dziewczyny do pożyczenia dla nich wolnej sali w szpitalu. Mimo jego starań nie udało mu się, gdyż one myślały, że to o co prosi jest pretekstem by do nich zagadać. Ostatecznie do rozmowy wkroczył Kris, chłopak Tao, który jego zimnym spojrzeniem i srogim głosem przeraził je, czego skutkiem było szybkie działanie z ich strony. W niedługim czasie, mogli już się skierować do wybranej sali i zacząć przygotowywać się. Użyli wszystkiego co mogło pomóc Hyunowi wyglądać na naprawdę umierającego bądź już nieżywego. Robili różne kombinacje. W plan wchodził również gips na nogę lub rękę, jednak zrezygnowali z tego. Wiedzieli też, że pewnie Bacon będzie miał w swoim wyposażeniu kosmetyczkę z różnymi akcesoriami do upiększania twarzy i ciała. W śród nich znalazła się nieużywana paleta cieni do powiek, z których stworzyli fioletowe plamki na wzór świeżych siniaków. Zrobili mu opatrunek na głowie i przyczepili do ręki igłę przyłączoną do kroplówki. Po ukończonej pracy, wszyscy usiedli i wpatrywali się w szatyna. 
- Zacznijmy już tą zabawę -powiedział Kai i mrugnął do Hyuna. Ten tylko kiwnął głową i położył się. - Dzięki chłopaki za pomoc -skierował się do Tao i Krisa.
- Ja też wam dziękuję. Kiedyś wam to wynagrodzę - Baekhyun uśmiechnął się do nich i zamknął oczy.
- Nie ma za co. Życzymy ci powodzenia i mamy nadzieję, że ten plan pójdzie na dobre. Daj znać jak poszło. Do zobaczenia -powiedział Kris, po czym wraz ze swoim chłopakiem wyszli ze szpitala.
- Do dzieła. - Kai podszedł do szpitalnego telefonu i wykręcił numer.  
-Halo?
-Sehun? To ja Kai.


~Koniec retrospekcji~


- I resztę historii już znasz -stwierdził Baekhyun całując kochanka w policzek.
- Nie wierzę, że mnie wrobiliście... Zabiję ich później...- sapnął brunet. -Nie sądzisz, że powinniśmy uczcić nasz powrót do siebie? -spytał kierując swoją twarz w stronę szyi Hyuna, gryząc ją po chwili.
- Park Chanyeol! Weź się w końcu kiedyś ogarnij i przestań być takim zboczeńcem!
- Ale czy ty przypadkiem, nie lubisz mnie z tej strony? -szepnął mu uwodzącym głosem do ucha.
- Nie!
- Ehh...- wzdychnął brunet i położył się na plecach, wlepiając swój wzrok w sufit. - Wiesz... jestem teraz bardzo szczęśliwy i nie mam zamiaru znowu tego stracić. Jesteś dla mnie wszystkim Baeki.... Kocham cię... - Głos Chanyeola drżał. Nie chciał przeżywać tego bólu, utraty najbliższej osoby, jeszcze raz, bo wiedział, że później nie da sobie rady w przyszłości bez niej...
- Kocham cię również -odpowiedział spokojnym, pełnym miłości głosem szatyn.
- I nasza obietnica już nigdy nie zostanie złamana. - Yeol spojrzał głęboko w oczy swojego chłopaka, głaszcząc tył jego głowy. -Bo będę cię kochał...na zawsze.
- Na zawsze... -powtórzył Hyun. Ich ręce splotły się ze sobą i trzymały delikatnie, wiedząc, że już je nic ani nikt nie rozdzieli...

I właśnie tak kończy się ta historia, która wydaje się na pozór bajką, ale tak na prawdę wydarzyła się w rzeczywistości.
Miłość wystawia na próbę, by zobaczyć czy jest ona prawdziwa pomiędzy tymi osobami. Czasem okazuje się ona tylko kłamstwem napełnionym rządom popularności, sławy i bogactwa, lecz ta prawdziwa trwała, twa i będzie trwać pomagając parze kochanków 'wspinać się na stromą górę i pokonywać przeszkody, które mogą napotkać. Właśnie dzięki prawdziwej miłości bajka stała się prawdziwym życiem...



**********************************************************************************************

I jak Wam się podoba ><?
Mam nadzieję, że jest lepiej napisane niż pierwsza część (jeśli różnica nie jest widoczna, to chciałam zwiększyć ilość opisów, a tym zmniejszyć ilość dialogów ^^")

Tak czy inaczej dziękuję za komentarze ^^

18 komentarzy:

  1. To było przecudne. Gdy tylko rano się obudziłam, jak zawsze zaczęłam przeglądać swoje opowiadania yaoi w telefonie, chcąc trafić na JongKey. Pierwsza część "Na zawsze" przypadkowo się włączyła i zaczęłam czytać. No cóż... efektem było to, że cały poranek, aż do teraz byłam smutna i przygnębiona.

    Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak poprawiłaś mi humor~ Nie tylko treścią drugiej części, ale tym, że ją dodałaś. ~

    Ta część jest naprawdę świetnie opisana, a cztery ostatnie zdanie zapamiętam sobie na długo... (...zachwycona...) ♥

    BAEKYEOL FOREVER

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję *______*
      Na prawdę... mam teraz taki zaciesz, że już mnie policzki bolą od szczerzenia się do komputera x3
      Cieszę się, że Ci się podoba =D

      Usuń
  2. Geniusz z ciebie o.o . Pomysł jest świetnty, a wykonanie o wiele lepsze. Opisy na prawdę przypadły mi do gustu, a początek po prostu idealny. Bardzo miło mi sie czyta twoje fanfiki. Oby tak dalej =)
    Hwaighting!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geniusz xD... nie sadzę, ale miło mi ^^ Będę się starać pisać coraz to lepiej. Dzięki za wsparcie :>
      Hwighting ^_______^!

      Usuń
  3. Poprawiło sie. Nie jest to juz tak chaotyczne jak poprzednio.
    A i troche błędów Ci wytkne.. 'Niema' Pisze sie oddzielnie. Moze być osoba głuchoniema. A 'Nie ma za co' pisze sie tak. Widze często ten błąd sie u Ciebie powtarza, ale to zapewnie tylko przeoczenie. Tam jeszcze bylo przekręcone imie Chanyeol. Trzeba uważać pisząc ich imiona.
    Hm i jeszcze 'Nawet teraz czuł ręce chlopaka krążące po jego klatce piersiowej. Nawet słyszał jego śmiech[...]' Wiesz tu się obejdzie bez tego drugiego 'nawet'. I znalazłam dwa zdania z odwróconym szykiem, ale to nic.
    Jest dużo lepiej, wiesz? Bardzo mi się to podobało. Nie było takiego chaosu i akcja nie działa się za szybko. I wybacz, że wytknęłam błędy, ale chce byś naprawdę coraz to lepiej pisała. Inni komentujący tylko chwalą, a zapewne widzą błędy. Nie wiem po co je ignorować. To Ci nie pomoże.
    Mam nadzieję, że w 'Ulegnij mój aniołku' też tak dobrze opiszesz. Faktycznie, za dużo było dialogów, a za mało opisów. Czytając książkę pewnie widziałaś w jaki sposób została napisana. Oczywiście nie musisz się męczyć by pisać dziesiątki zdań o tym jak wygląda pomieszczenie :> I nie jestem hejterką, bez obaw. Powtarzam, lubię Twoje opowiadania tak samo jak inni czytelnicy.
    No to życzę Ci weny i dalszego rozwoju, Kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Jest dużo lepiej...' -> Gosh... nie masz chyba pojęcia jak bardzo Twój komentarz, a zwłaszcza to zdanie, mnie pocieszyło.
      Cieszę się niezmiernie, że widać poprawę i że Ci podoba. To dla mnie wiele znaczy :)
      Wypisane przez Ciebie błędy zaraz poprawię i to, że chcesz mi pomóc przez wymienienie moich byków (i ogółem tego co robię źle), nie oznacza, że jesteś hejterem x3
      Co do 'Ulegnij mój aniołku' to będę musiała całkowicie zmienić nową część, gdyż teraz mniej-więcej wiem jak to wszystko ma wyglądać (mniej dialogów, więcej opisów) :>

      Dziękuję za komentarz ^^

      Usuń
  4. Wszyscy się tak rozpisują to ja opiszę to jednym słowem "GENIALNE" :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy komentarz się liczy. Nieważne jakiej długości ^^
      Dziękuję :D

      Usuń
  5. TO było tak wspaniałe ,ze chche jeszcze więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Asdhshskhdinrdkdghishushge to tak piekne ze normalnie zbiera sie we mnie ogromna iloc teczy!
    Z kazdym nowym wpisem piszesz coraz lepiej. <3 poza tym, uswiadomilas mi cos w sprawie milosci i za to ci dziekuje. :3 jesli czytasz nie tylko pairingi, zapraszam do mnie. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje oczy świecą teraz tęczą *___* Aż mi tak cieplutko w środku jak czytam takie komentarze <3
      Kamsahamnida~.
      I z chęcią zajrzę na Twojego bloga ^.^

      Usuń
  7. To jest naprawde piekne...wzruszylam sie:(...masz racje prawdziwa milosc przetrwa wszystko a zycie niestety nie zawsze jest piekna bajka..naszczescie mamy ludzi na ktorych zawsze mozemy liczyc i to dzieki nim nasze zycie jest jak bajka...a wracajac do opowiadania jest cudnee...jednym slowem genialne^^..:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie poprawiły się opisy w twoich fanfikach i akcja rozgrywa się inaczej niż w Ulegnij mój aniołku. Bardzo fajnie napisane podobało mi się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co ty ze mną robisz ? Nienawidzę yaoi, lecz twoje dzieła czytam z chęcią i wywołują u mnie pozytywne uczucia ! Jesteś geniuszem ! Naprawdę kocham twoje opowiadania. Hwaiting ~ ! Pięknie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waaaaaa *_________* Jestem zachwycona, że nieyaoistce podobają się moje fanficki... to...to..po prostu nie do opisania jak się teraz czuję ><
      No ja... brak mi słów... na prawdę...

      Kamsahamnida~~ ;______;

      Usuń
  10. lubię to żę robisz takie troll akcje że ja tu już smutam na maxa a tu BĘC i nagle wszystko inaczej :D i moim zdaniem ta czesc jest lepiej napisana :3 i wiecej baekyeola ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahaha ;D Dzięki Ci, że napisałaś ten sequel. To było świetne! >D Rozwalił mnie tok myślenia chłopaków! Nie wierzę... jednak jest ktoś tak powalony jak ja! <3 Co z tego, że w opowiadaniu... Ja też wpadam na dość "dziwne" pomysły, kiedy chcę komuś pomóc. A, że ja taka pocieszna jestem, to dziwactwo, aż ode mnie ulatuje. XD Cudowne opowiadanie! Mimo wszystko wolę HunHan XD

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś jak Chen, taki życiowy troll :D Ciekawy, bardzo, bardzo ciekawy pomysł. Lubię takie nagłe zwroty akcji, to takie podjarające :D
    Podobało mi się *0*

    OdpowiedzUsuń