niedziela, 20 stycznia 2013

Na zawsze.


Gatunek: romans, angst
Paring: Baekyeol
Rating: PG-13


Zwykły, praktycznie monotonny wieczór właśnie mijał parze kochanków. Leżeli razem na sofie i rozkoszowali się chwilą. Moment jakby wyrwany z bajki. Ich umysły były wolne od zmartwień, problemów. Jednak to jest życie realne, które nie obejdzie się bez przeciwności, które trzeba pokonać. I właśnie tych nagłych problemów nie spodziewa się żaden z nich. A przecież bajka się kiedyś kończy, ale w życiu rzeczywistym, nie zawsze szczęśliwie...

-Baekhyun -szepnął Chanyeol.
-Hmm?
-Kocham cię...
-Ymm... Ja ciebie też. -Brunet podniósł głowę by ucałować delikatnie kochanka w usta. -Chciałbym... żeby to życie trwało wiecznie. Tak jak jest teraz.... Razem z tobą.
-Tak będzie hyunie. Będziemy razem... na zawsze. -mówił mu cicho do ucha, powodując tym dreszcze na jego ciele. -Chodźmy już do sypialni. -Baekhyun skinął głową, wstał i skierował się na piętro. -Zaraz do ciebie przyjdę, tylko się napiję.
Chanyeol po uspokojeniu swojego pragnienia miał iść do swojego chłopaka, ale usłyszał pukanie do drzwi. podszedł i otworzył.

-Witaj Chanyeol.
-Co ty tu robisz?- spytał z zaciśniętymi zębami. Była to Sooyoung, jego była dziewczyna, w której kochał się od podstawówki. Sławna, piękna, bogata i inteligenta. Prawie ideał, gdyby nie jej puste serce i dziwkarskie postępowanie. Byli ze sobą prawie dwa lata, jako najsłynniejsza para w szkole. Do momentu, w którym Chanyeol przyłapał ją na zdradzie. I to nie byle jakiej. Widział jak kochała się z osobą, której z głębi serca nienawidził. Ona widziała go w tym momencie i nie przerwała tego co robiła. Zamiast tego uśmiechnęła się bez szczelnie i mrugnęła do niego. Dzień później okazało się, że to nie pierwszy raz go zdradzała. Była i kochała się praktycznie z każdym chłopakiem z drużyny futbolowej, a ta grupka nie liczyła mało członków. Tym Chanyeol stracił swoją pierwszą dziewczynę, którą całego serca kochał i ufał, której oddał się niczym wierny pies. Po ich rozstaniu Sooyoung wyjechała za granicę, a po powrocie jej populacja zmalała. W okresie jej nieobecności Chanyeol poznał nowego ucznia o imieniu Baekhyun. Była to niby zwykła przyjaźń, która w pewnym momencie przeistoczyła się w miłość. Nowa osoba, którą pokochał była zupełnie inna. Czuł i dalej czuje się przy niej bardziej niż szczęśliwy. Nie musi już służyć i poddawać się rozkazom jak to miał z jego ex. Baekhyun jest dla niego kimś więcej niż tylko osobą, którą kocha... to jego całe życie i zrobi wszystko, żeby tylko być z nim szczęśliwy, by zawsze na jego twarzy widniał ten piękny i anielski uśmiech....
-Ah! Kochanie jak ty się odzywasz do swojej dziewczyny? Hmm??- spytała uwodzicielskim głosem i przejechał palcem wzdłuż klatki piersiowej Chanyola.
-Nie jesteśmy już razem.- Spojrzał na nią z obrzydzeniem i odepchnął jej rękę.
-Czy aby na pewno?- Podeszła do niego i mocno przytuliła. -Bo wiesz.. Bardzo za tobą tęskniłam.
-Odczep się ode mnie!- krzyknął.
-Yeolieee?! Wszystko w prządku?! Z kim rozmawiasz?- Słychać było głos jego kochanka wewnątrz domu.
-To nic Hyuniee! Mówię do siebie! Zaraz tam do ciebie przyjdę.
-Okeyy! -odpowiedział.
-Spadaj już stąd. -warknął a dziewczyna uśmiechnęła się zadziorczo, założyła ręce na krzyż i oparła się o ścianę.
-Kto by pomyślał, że staniesz się pedałem. Heh. To jest dno Chaniee. Ze mną będzie ci lepiej.
-Twoje dogadywanie mnie nie rusza, więc spadaj stąd, suko.
-Ojoj jak ty się do mnie zwracasz. O! A wiesz co? Za kumplowałam się bardziej z drużyną bokserską, od której się dowiedziałam, że masz chłopaka. Baekhyun, prawda? Podobno jest drobnej postawy i łatwo go skrzywdzić.
-Nawet o tym nie myśl. - Chanyeol już podniósł rękę z zamiarem uderzenia jej, ale jednak zrezygnował, miał jeszcze tą godność z niebiciem dziewczyn. 
-Za późno kochanie. Joon!- zawołała, a po chwili stanął za nią bardzo umięśniony mężczyzna. 
-Czego chcesz ode mnie?!
-Pójdźmy na taki układ. Zerwiesz ze swoim chłopaczkiem... Wrócisz do mnie i pomożesz mi zwiększyć moją reputację.
-Chyba sobie śnisz.- Zaśmiał się na to Chanyeol.
-Joon! Idź na górę i zrób co do ciebie należy. -Bokser zrobił krok do przodu, ale został zatrzymany przez rękę Yeola.
-W porządku -zaczął. -Ale obiecaj, że nic mu nigdy nie zrobisz. -Sooyoung uśmiechnęła się tryumfalnie.
-Obiecuję. Nawet włosek nie spadnie z jego głowy.
-Trzymam cię za słowo.
-Oczywiście. -Dziewczyna podeszła do niego i pocałowała go. -Idź już z nim zerwij.
-Daj mi czas do jutra.
-W porządku, ale tylko do jutra. I nawet nie myśl o tym, żeby powiedzieć komukolwiek o naszej umowie, bo jeśli to zrobisz, to ucierpisz na tym ty i twoi znajomi. -Chanyeol nie był w stanie odpowiedzieć... kiwnął tylko głową. -To dobrze, że się rozumiemy. To ja już idę. Chodźmy Joon. -Sooyoung odwróciła się i stanęła przed drzwiami. -Ah, kochanie... Daj mi pożegnalny pocałunek. -Ten spojrzał na nią i powolnymi krokami zbliżył się do niej. Przyłożył swoje usta do jej, a z jego oczu popłynęły łzy. Dziewczyna oderwała się od niego i bez słowa wyszła zatrzaskując za sobą drzwi. Yeol stał dłuższą chwilę w bezruchu i szlochał... i szlochał.
Gdy już w końcu się trochę opanował, poszedł w kierunki sypialni. Wszedł do niej i skierował się w stronę łóżka. Położył się obok swojego chłopaka, który już smacznie spał.
-Hyunie... ja...-szepnął, gładząc ręką policzek jego kochanka . -...przepraszam... - Łzy ponownie napłynęły mu do oczu... i pewnie jeszcze nie raz powrócą. -Kocham cię...i zawsze będę...

~Następnego dnia~

Gwar, jak zwykle podczas lanchu. Chanyeol siedział wraz ze swoimi przyjaciółmi i jadł posiłek.
-Yeol! Co ty dzisiaj taki spokojny? -spytał Sehun.
-A ja wiem co się stało -zaczął Kai. -Boczek ci wczoraj nie dał upustu na twoje ogromne podniecenie seksualne, nie? - Wszyscy zachichotali a Bakhyun się tylko zarumienił. Chanyeol nawet nie zareagował... był w swoim świecie.
-Wszystko w porządku? Dziwnie się dzisiaj zachowujesz -stwierdził Luhan.
-Ymm.. wszystko ok -odpowiedział.
-Widać, że nic nie jest w porządku! Co się dzieje?!- Eksplodował Kyungsoo.
-Chanie? Jesteś chory?- spytał Baekhyun, poklepując jego plecy. Chanyeol spojrzał na zmartwioną twarz kochanka i uśmiechnął się.
-Jestem zdrowy. Nie wyspałem się tylko.
-Yeoliee~~~. -Sooyoung usiadła na kolanach jej "chłopaka" i uśmiechnęła się uroczo. oczy Bakhyuna rozszerzyły się i patrzył  się z niedowierzaniem na dziewczynę. Szczęki przyjaciół opadły po samą ziemię. Wiedzieli kim ona była i co zrobiła ich przyjacielowi...nienawidzili jej.
-Co ty do cholery robisz dziwko!?- krzyknął Kai.
-To mój ukochany wam nic nie mówił? -Chanyeol zacisnął usta i spuścił głowę. -Znowu jesteśmy razem -powiedział i pocałowała go w policzek. Wszyscy z nich popatrzeli na niego z niedowierzaniem.
-Że jak? Dlaczego nie odpychasz od siebie tego czegoś?!- krzyknął Sehun.
-Już mówiłam, że...
-Nie pytam się ciebie suko.- Przerwał jej.
-Ona ma imię. To nie suka, to Sooyoung moja dziewczyna. -Ona uśmiechnęła tryumfująco, a oczy Beakhyun zalały się łzami. Luhan spojrzał na niego z niepokojem.
-Muszę iść.- brunet wstał chwiejnie i ruszył do łazienki.
-Bae...- zaczął Chanyeol, ale Young spojrzała na niego i zaraz umilkł. Luhan, Sehun i Kyungsoo byli w szoku. Kai zacisnął pięści i wstał.
-Masz zamiar z nią być, nawet po tym wszystkim co ci zrobiła?
-To nie twoja sprawa.
-To nie jest moja sprawa, ale czy to coś zmienia? Baekhyun to mój przyjaciel i się o niego martwię! A ty co? Bawiłeś się nim przez ten cały czas?- Yeol unikał wzroku znajomych. Kai już nie wytrzymał. Podszedł do pary i zrzucił dziewczynę z kolan przyjaciela. Podniósł go za kołnierz i uderzył pięścią w twarz, a ten upadł na ziemię.
-OMG! -krzyknęła Sooyoung i podbiegła do krwawiącego chłopaka.
 -Ty skurwielu! Jak mogłeś?! Wiesz jak Baekhyun cię kocha?! Co on ci takiego zrobił?- Kai wziął głęboki oddech, starając się uspokoić i go nie zabić. -Nieźle. Gratulacje znalezienia nowej dziewczyny. Mam nadzieję, że jesteś z siebie zadowolony. -Po tych słowach odszedł. Kyungsoo pokiwał głowa i pobiegł za jego chłopakiem.
-Nie sądziłem, że się taki staniesz. Na tym nasz przyjaźń się kończy -powiedział Sehun.
-Sehun -szepnął Luhan.
-Chodźmy stąd. Na jego widok robi mi się niedobrze -powiedział oschle maknae i pociągnął swojego chłopaka za rękę prowadząc go w stronę łazienki.
Sooyoung starała się pomóc wstać Yeolowi. -Nie dotykaj mnie -syknął, wyrywając rękę z jej uścisku. -Jesteś zadowolona z efektu? -warknął i wyszedł ze stołówki.

Bakhyun szlochał w kącie łazienki, a gdy zobaczył przyjaciół uśmiechnął się sztucznie. -Co tu robicie?
-Wszystko w porządku?- spytał ostrożnie Sehun.
-Baek... on nie zasługuje na ciebie -powiedział i przytulił go Kyungsoo. Brunet pociagnął nosem i płakał, głośniej zaciskając ręce na koszuli przyjaciela. -Wszystko będzie dobrze.
Sehun i Kai spojrzeli na siebie i zacisnęli pięści.
-Ten drań -warknął maknae.
-Hunie. Spokojnie... On musi mieć jakieś powody...- powiedział cicho Luhan.

~Dwa dni później~

Baekhyun wyprowadził się z domu jego i Chanyeola i zamieszkał u swojej mamy.
Tego dnia Yeol leżał na kanapie i wpatrywał się w sufit. Miał pustkę w głowie. Przepłakiwał prawie całe noce, nie mówiąc już o koszmarach, które miał po zerwaniu ze swoim chłopakiem. Pragnął... tak bardzo pragnął dotknął, przytulić, pocałować swojego Hyuniee... ale przez jego głupotę...już pewnie nigdy tego nie będzie mógł zrobić.
-Ehh... -westchnął  i zamknął oczy. Wtedy usłyszał pukanie. Wstał i otworzył drzwi. Stał w nich Luhan a za nim dąsający się Sehun. -Co.. tu robicie?
-Gadaj. -Popchnął go Han i wszedł do środka. -Wszystko.
-Ale co?
-Nie udawaj niewiniątka Chanyeol! Wiem, że coś ukrywasz!
-Nie mam nic do powiedzenia.
-Co my tu w ogóle robimy -zaczął Sehun. -Widzę jego twarz... i mnie naciąga.
-Lepiej zacznij mówić, albo nie będę trzymać naszego maknae, a wiesz... jego pięści aż krzyczą z pragnienia, by wylądować na czyjejś twarzyczce. I mam tu na myśli konkretną twarz. -Chanyeol przęknął głośno ślinę... Widział, że Sehun jest zdolny zabić człowieka... gdyby nie Luhan...już by nie żył.
-Wiesz, że jesteś najgorszym idiotą jaki żyje na tym świecie?
-No ale co ja miałem zrobić? Nie chcę by ta suka zabiła mojego Baekhyuna! -Sehun wstał i uderzył go w tył głowy.
-Ty zabiłeś jego serce!
-Hunieee... usiądź. -Maknae jęknął i usiadł z powrotem. -Jak się nazywasz? -skierował się do Yeola.
-Co?
-Odpowiedź na pytanie.
-Co robisz Hanie?
-Zamknij się -warknął do maknae.
-Jak się nazywasz?- powtórzył pytanie Luhan.
-Park Chanyeol..?
-Dlaczego jesteś znany w szkole?
-Bo jestem przystojny..?
-Nie..
-Bo jestem zajebisty..?
-Nie chodzi mi o to..
-Bo mój tata ma znaną firmę??
-Tak. Jak wysoko jest ona na pozycji wśród innych firm.
-Numer jeden... najlepsza jaka może być...ale wiesz nie widzę punku do jakiego zmie...
-Jeszcze nie skończyłem!
-Lepiej odpowiadaj na pytania... jeśli chcesz żyć. -Wtrącił się Sehun.
-Kim jest twoja bleee...ekhem... dziewczyna?
-To Choi Sooyoun.
-Skąd ma dużo pieniędzy?
-Jej rodzice mają dobrą pracę?
-A gdzie pracują.
-U mojego taty. -Luhan mrugnął do niego, zadowolony odpowiedzi. Jednak Chanyeol dalej nie wiedział o co mu chodzi.
-Przeanalizuj sobie to zdanie... Jej rodzice pracują u twojego taty.
-Jej rodzice pracują u mojego taty..... U mojego taty! -krzyknął zadowolony Yeol.
-No w końcu zaczaiłeś...
-No nie bardzo...
-Na litość boską! Park Chanyeol! Użyj kiedyś tego co masz pomiędzy uszami!
-Pomiędzy uszami?
-Mózgu Chanyeol...mózgu! Zobacz. Ona ci grozi tym, że zrobi coś Bakhyunowi, sama tego nie zdziała, więc pewnie musiałaby kogoś wynająć, a to za darmo nie będzie. Możesz wykorzystać to, że jej rodzice pracują u twojego taty, grożąc jej, że wylejesz...albo twój tata, jej rodziców. A co za tym idzie? Jej bogactwo zaraz zmaleje, o ile nie zejdzie do zera. A przez to nie zapłaci nikomu za służenie jej a dodatkowo nie będzie jej stać na kolejne operację plastyczne!!
-Ale Hyung...
-Jeśli na prawdę kochasz Baekhyuna, to zrobisz wszystko by go odzyskać. -Chanyeol uśmiechnął się głupkowato i krzyknął:
-Masz rację! Kocham go! A ta dziwka nie będzie mi grozić! Dzięki huungg. Jesteś najlepszy. -Yeol podszedł do Luhana i przytulił go.
-Mój chłopak jest najmądrzejszą osobą na świecie jee.. -śpiewał pociesznie Sehun.
-Tak! Nie mogę się doczekać by z nim porozmawiać! Znowu będę mógł go przytulać, całować a w nocy będziemy mogli uprawiać dziki s....
-Oszczędź nam szczegółów... na prawdę... - Chanyeol skakał wesoły po całym pokoju, uśmiechając się najszerzej jak umie. W tym momencie zadzwonił telefon maknae. Dzwonił nie znany mu numer.
-Halo?
-Sehun? To ja Kai.
-Siema stary. Kekeke.. dzwonisz z domu Kyungsoo? Wiesz ten nie znany numer nasuwa mi dużo myśli.
-Sytuacja nie jest zabawna Sehun. Dzwonię ze szpitala.
-Ze szpitala? -powtórzył Hun, a Luhan spojrzał na niego z ciekawością. -Co się stało.
-Baekhyun miał wyjechać dzisiaj do swojej cioci na filipiny, ale w drodze na lotnisko... miał wypadek.
-CO!? W jakim szpitalu jest?
-W centrum miasta tym koloru niebieskiego.
-Okey już tam jedziemy. -Sehun zakończył rozmowę i skierował się do Yeola.
-Hyung.
-Tak? -zanucił wesoło.
-Baekhyun..
-Tak?
-Jest w szpitalu. Miał wypadek. -Twarz Chanyeola momentalnie zbladła.
-Co?..Ale żyje? Prawda? On żyje?
-Pewnie tak. Jedziemy do niego.

Chanyeol momentalnie wybiegł z domu i wsiadł do samochodu razem z parą hunhan. Jechał tak szybko, że gdyby nie jego odruchy kierownicy, zabiłby już parę osób.
Gdy już dojechali, pośpiesznie wysiadł z auta i wszedł do szpitala od razu kierując się w stronę recepcji.
-G..gdzie jest Baekhyun?? -powiedział do dziewczyny z zaciśniętymi zębami.
-Słucham? O czy..
-Gdzie jest kurwa Byun Baekhyun- krzyknął a cały szpital zamilkł.
-J..już s..s..sprawdzam proszę pana -zająkała dziewczyna. -P..pokój 130. -Chanyeol nawet nie dziękując pielęgniarce pobiegł w stronę pokoju. Kopnął w drzwi, a jego oczom ukazali mu się jego przyjaciele stojący wokół łóżka.
-Chanyeol...-szepnął kyungsoo.
-Odsuńcie się. -Wszyscy posłusznie odeszli, robiąc miejsce Yeolowi. -Baekhyun... -sapnął, trzymając mocno jego zimną dłoń. -Jestem tutaj. Spójrz na mnie...hyuniee.. -Ciało chłopaka dalej było w bezruchu a oczy wciąż zamknięte... - Powiedzcie mi, że on będzie żył!
-Chanyeol... chcę żebyś się najpierw uspokoił.
-Tak czy nie!!!- krzyczał bez pohamowań.
-On... ma jeszcze tylko kilka minut.
-N..nie... Wy kłamiecie! Jesteście kłamcami! On żyję i będzie żył! On kurwa nie umiera!! -Kai przytulił go mocno i szepnął:
-Dlaczego mu teraz nie powiesz? On jeszcze oddycha.
-...
-...
-... Hyunie... ja... -Kai puścił przyjaciela, a ten pogłaskał kochanka po włosach. - Pomiędzy mną a Sooyoung nic nie ma. Ona mi groziła, że cię skrzywdzi. Powinienem jej nie słucha...j..ja jestem idiotą..wiem, ale ja wciąż.. ..ja nigdy nie przestałem cię kochać, dlatego proszę, otwórz oczy i ..i wybacz mi.. proszę.. Powiedz, że mnie kochasz... jak to zawsze robiłeś... Baek?...Hyunie...Błagam...ocknij się.
Monitor pracy serca wskazał prostą i długą linię.
-O nie, nie, NIE!! BAEKHYUN! Wstawaj proszę!! Wstań!!! -krzyczał jak szalony Chanyeol.
Kai podbiegł do niego i objął go mocno.
-Spokojnie... Uspokój się.. wszystko będzie dobrze..
-Nie! Nie będzie! On.. on nie może..Hyunie..... -Yeol powoli opadł na ziemię, szlochając w ramię przyjaciela.
-Przykro mi...
-On... mnie nie usłyszał...on mi już nigdy nie wybaczy...nigdy nie pokocha...
-Słyszeć cię zawsze będzie a kochać ... również. Powiem ci coś co powiedział mi Baekhyun na osobności. "Nienawidzę go za to co mi zrobił... nienawidzę z głębi serca, ale wciąż go kocham i kochać będę... Kiedyś obiecaliśmy sobie, że nie zważając na to co los nam podsunie pod nogi... Będziemy się kochać.....kochać na zawsze ." -Słysząc te słowa wypowiedziane przez Kyungsoo, nie wiedząc czemu, uspokoiły go i przestał płakać. Podszedł ponownie do zmarłego chłopaka i uśmiechnął się.
-Szkoda, że tych słów nie mogłem usłyszeć od ciebie kochanie... Ale jestem szczęśliwy, że to powiedziałeś... I ja również dotrzymam obietnicy...że...będę cię kochać już...na zawsze...    
 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

;__;

Przepraszam za błędy, ale internet mi tak szwankuje, że akurat zadziałał mi teraz i za chwile przestanie działać więc dodam z błędami... a poprawię jak mój kochany internet zadziała lepiej, oki?
Pewnie panie pytanie co z Ulegnij mój aniołku... nie martwcie się o to... piszę i staram się dopisywać jak mam wolny czas i gdy mój cholerny internet działa normalnie ^^

Mam nadzieję, że się spodobało..bo osobiście mi się płakać chciało jak to piałam...no dobra...popłakałam się...

A teraz pytanie:
Czy chcecie sequel ze szczęśliwym zakończeniem ? Bo mam pomysł i jeśli chcecie to mogę napisać ^^


20 komentarzy:

  1. ;___; Cudo ! To jest piękne, ale zawsze piszesz z smutnym zakończeniem, więc ryczę ! Musisz napisać coś z happy end ! Musisz !
    Hwaiting ~ !

    OdpowiedzUsuń
  2. Popłakałam się... ;-; Cudowne, smutne, ale naprawdę cudowne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne. popłakałam się . Tak Tak chce szczęśliwe zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. TAK PROSZE JA NIE WYTRZYMAM JAK NIE NAPISZESZ ZAKOŃCZENIA, NIE WYTRZYMAM, RYCZĘ PRZEZ TO... TO MÓJ ULUBIONY PAIRING ;_____________; NIE NIE NIE BEKON NIE MOŻE UMRZEĆ NIE BŁAGAM NIE

    OdpowiedzUsuń
  5. Omo, Chanyeol coś ty zrobił ?! ;c
    Nie to jest świetne. Pisz takich więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O jezu!!! Zgadzam się z komentarzami powyżej !! To jest genialne! Jak przeczytałam moment w któym Chanyeol poddał sie tej Soo- cośtam < nie pamiętam już je imienia> , to miałam ochotę ją zabić! I właściwie dalej chcę to zrobić! Przez nią ich związek nie żyje!!! Ja potrzebuję szczęśliwe zakończenie bo nie wytrzymam. ;_____; Pisz! Pisz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się poryczałam!! To było takie smutne.... Zgadzam się pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rany, ale emocje zagrały !! Płacze teraz przez to, że on umarł T^T Buuuu ...
    Naprawdę świetnie napisane, oprócz kilku błędów.
    Kai zacisnął pięście i wstał. - Zacisnął pięści. Małą literówka.
    Powrócisz do mnie i pomożesz mi zwiększyć moją reputację. - Wrócisz, lepiej brzmi.
    Poza tym z szczęśliwcze zakończeniem, chętnie bym tego one schota zobaczyła, tak dla równowagi ^.^

    OdpowiedzUsuń
  9. Omg.... Ryczę, po prostu się poryczałam. *^*
    Nie wierzę, że Baekki w tym one-shot'cie zmarł......... NIE! NIE! NIE!
    Pisz dalej, dziewczyno, pisz! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgrałam sobie od razu shota na telefon, a potem go przeczytałam.
    To było wspaniałe. Nie będę wytykać ci błędów, bo fabuła naprawdę mnie wciągnęła.
    Na koniec mogłaś dodać więcej opisów i uczuć. Na pewno wczułybyśmy się w sytuacje bardziej.
    Chyba taki był cel tego shota? Płakałam. Płakałam, jak nie wiem co. Baekyeol i Chanyeol (nie wiem czy dobrze napisałam) to jeden z najlepszych pairingów EXO. W dodatku w takim temacie...

    Nie zawiedź nas i kontynuuj pisanie. W końcu - potrzebuje cię i twoich wszelakich dzieł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł naprawdę świetny, tylko ciut gorzej z wykonaniem. Spokojnie, nie jestem hejterem.
    Wstęp był dobry, tak samo rozwinięcie, ale zakończenie.. Wiesz, mogłaś to bardziej opisać, rozbudować, bo dla mnie akcja w końcówce była za szybka i ta śmierć Hyunniego. Za dużo melodramatyzmu. Nie popłakałam się jak inne czytelniczki, bo zbyt szybkie tempo akcji nie pozwoliło mi się wczuć. Przepraszam, nie gniewaj sie. Bardzo lubie jak piszesz i chce byś pisała jeszcze lepiej, po co stac w miejscu, jak można sie rozwijać, nie? :> Miłe są słodzące komentarze, ale błędy też swoje trzeba widzieć.
    A i jeszcze Soo i jej 'omg'. To było dziwne, ale teraz laski reagują w różnoraki sposób.
    No nic, czekam na Twoje nowe opowiadanie, bo zapowiada się ciekawie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mam zrozumieć, że wszystko będzie okey jeśli bardziej opiszę końcówke i poprawię błędy ?? (mam nadzieję, że nie jest aż tak tragicznie z moim pisaniem xd)

      Co do nagłej śmierci Baekhyuna, to miałam od początku zamiar takiego szybkiego zwrotu akcji i szczerze mówiąc nie sądziłm, że ktokolwiek się popłacze po przeczytaniu tego ^^"
      Jednak wezmę sobie Twoje, i innych czytalniczek, słowa do serca i jeśli taka nagła zmiana akcji nie jest najlepsza, to postaram sie ją w najbliższym czasie poprawić ^^

      A jeśli chodzi o "omg", to miałam wizję tej sceny i tak jakoś ten zwrot mi spasował i myślę że pasuje on w tej części tekstu ;>

      Dzięki za komentarz ^___^ Będę się starać pisać coraz lepiej....choć znając życie...nowu mi coś nie wydzie -.-"

      Usuń
  12. Jak dla mnie motyw nie najgorszy, ale jestem cholernie wymagająca względem wykonania. Ilość myślników do dialogu razi w oczy, za mało opisów... Oczywiście nie hejtuję, tylko mówię co mi leży na wątrobie. xD Wierzę, że każdy powinien dostać jakieś słowa krytyki i na ich podstawie budować lepsze rzeczy! Bardziej emocjonalne opisy, mniej dialogów (bo pewne rzeczy można umieścić w opisach i postacie nie koniecznie muszą do siebie mówić, żeby akcja miała płynny rozwój).
    W każdym razie Hwaiting!
    I biedny Baek... ;___;
    Lubię motywy śmierci w ff, ale ta była zbyt... szybka i za mało emocjonalna.

    OdpowiedzUsuń
  13. O Chryste Panie... To... to... to jest takie genialne, że ja zaraz chyba padnę i jak nie napiszesz sequela to ja cie chyba zamorduję. No i dużo weny życzę >v<

    OdpowiedzUsuń
  14. SHISUS KRISUS...
    1. Beczę i piszczę bo kocham angsty... są takie genialne.. a jeszcze w takiej formie..
    2. Beczę jeszcze bardziej bo czytając to wyjaśniam sobie parę rzeczy z przyjaciółką... i słucham smutnej muzyki..
    3. jedyny błąd który jakoś bardziej mnie zraził to "Populacji" POPULARNOŚCI ! Najlepsze jest to, ze spotykam się z tym dzisiaj juz drugi dzien. o3o
    więcej angstów pisz... chociaż wszystko z twojej strony mnie zadowoli... i boże... trafiłaś.. BaekYeol i HunHan to moje życie.......

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiem, wiem, wiem, byłaś już x razy nominowana, ale nominowałam cię do Liebster Award *3*
    http://fanfics-yaoi-levi.blogspot.com/2013/01/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak już kiedyś to od kogoś słyszałaś, ale... Chciałam ci powiedzieć, że....
    Zostałaś nominowana do Liebster Award ^^

    Szczegóły znajdziesz na moim blogu:
    http://yaoi-kpop-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Omo! To jest takie, takie... piękne!
    Jezu kochany! Ja to uwielbiam >///<
    Pisz szybko następną część!!
    Plosie .

    OdpowiedzUsuń
  18. Omo to jest boskieeee....^^cudneee...poryczalam sie:(..pisz wiecej bo ja chce wiecej twoich opowiadan!!xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Czemu do k*rwy nędzy zabiłaś Baek'a ?!!

    OdpowiedzUsuń