niedziela, 16 grudnia 2012

Ulegnij mój aniołku. (2/?)


****
-Wystarczy, że zrobisz jedną rzecz...- anioł spojrzał na niego z przerażonymi oczami. Demon zbliżył się jeszcze bardziej i wyszeptał mu głębokim głosem:
-...ulegniesz.

Wstrząśnięty Luhan słowami demona uderzył go mocno w twarz, odwrócił się i pobiegł przed siebie najszybciej jak mógł. Sehun nawet się nie starał za nim biec, bo wiedział, że i tak to nic nie da . Z bolącym policzkiem wrócił do akademika.

-No kurwa!- krzyknął Sehun niespokojnie, poruszając się po pokoju. -Jak ja do jasnej cholery mam go zdobyć! 
Sehun zabrał telefon do ręki i wybrał numer.
-Szefie! Mój aniołek już wie kim jestem! Co ja ma robić?!
-Uspokój się! To dopiero początek. Jakie miałeś z nim relacje?
-Dogadywaliśmy się i myślę, że żywił do mnie jakieś większe uczucia.
-To już prawie sukces Sehun. Zobaczysz będzie za niedługo twój, a jego dusza będzie dowodem, że Bóg niema władzy nawet nad swoimi ulubionymi aniołkami. Tak czy inaczej, przyglądaj się rzeczom ludzkim. Mogą ci się przydać.
-A...*pip* *pip* *pip*- Okey... Sehun...nie denerwuj się...Ehh.. muszę się przespać.

~Następnego dnia- czas zajęć~

Sehun siedział na swoim miejscu czekając, aż w końcu jego zdobycz wejdzie na sale. Po paru minutach drzwi się otworzyły, a w nich stał Luhan. Oczy demona wędrowały po jego ciele, tak kuszące - myśli.
Niedane mu było jednak coś powiedzieć. Nie dość, że przeszedł obok niego jakby nie istniał, to wymachiwał tyłkiem jakby chciał powiedzieć- napatrz się ile możesz, bo i tak nie będziesz mógł z tego skorzystać. Cała krew momentalnie skierowała się między jego nogi, tak kuszący- powtarzał. Już miał do niego podejść i zrobić coś na oczach wszystkich studentów, ale jednak profesor przeszkodził mu w jego planach.
-Dzisiaj, już zaraz na początku zajęć, wylosujecie osobę i tematykę waszego wypracowani. Po pierwsze: praca co najmniej na 50 stron. Po drugie: macie na to tydzień! - Oczywiście szum powstał na sali. Nauczyciel wyjął szklany pojemnik i postawił na biurku. - W środku są karteczki z imionami połowy waszej klasy, a są to osoby, których pierwsza litera imania to M aż do Z, natomiast osoby z początkiem imienia na literkę A-L, losują te osoby. Zaczynamy! - Każda osoba po kolei podchodziła i losowała karteczkę, a że Luhan był przed ostatni który losował, miał tylko dwie karteczki do wylosowania. Stanął przed biurkiem i odwrócił swoją głowę w lewo.  Zauważył, że Sehun jeszcze nie ma partnera i w tym momencie zaczął się modlić, żeby to nie był on. Powoli włożył rękę do pojemnika i delikatnie przemieszał karteczki, w końcu z zapałem wziął jedną i otworzył. Jego prośby zostały wysłuchane. - Yunho, tak. - szepnął, a czyjaś ręka chwyciła go za ramię.
- Niestety Yunho się dzisiaj wyprowadza i już nie uczęszcza na zajęcia.
-Że jak?
-Musisz być w tym wypadku z kimś innym.
-Czyli z...- skierował wzrok w stronę Sehuna- ..nim?


 Nadeszła pora lanchu, wszyscy studenci skierowali się na stołówkę. Jak zwykle tamtejsze dania wyglądały tak znakomicie, że aż się prosiły by na nie zwymiotować. Sehun bezsensownie grzebał w "jedzeniu", oglądając na wywieszonym na ścianie telewizorze,  reklamy. Czekał, aż w końcu jego aniołek przyjdzie i pomyrda zgrabnie tym swoim tyłeczkiem. Jego wzrok wędrował po całej sali, a po chwili zatrzymał się ponownie na ekranie telewizora.
"Wyprzedaż! Perfumy AXE Excite taniej aż o 35%......AXE Excite ulegną nawet anioły!"- Po usłyszeniu ostatnich słów Sehunem aż wstrząsało. Przypominając sobie słowa swojego pana, nie zastanawiając się ani chwili dłużej, wybiegł z akademika tak szybko, że staranował parę osób.  
Wchodząc do sklepu Sehun od razu poszedł do regału z perfumami. Stał tam dobre 10 min i nie mógł ich znaleźć.
-Dzień dobry. Pomóc w czymś?- za jego plecami rozległ się głos kobiety.
-Szukam perfum AXE Excite.
-To produkt z przeceną. Znajdzie go pan na półce koło kasy.
Po paru minutach zakup Sehuna był udany. Wrócił do akademika i postanowił od razu wypróbować produkt.
Wchodząc do szkoły skierował się w stronę sali, w której miał mieć teraz zajęcia. Wiedział , że za niedługo będzie dzwonek, a jego aniołek zawsze  jest punktualny.

Luhan chciał się trzymać od Sehuna jak najdalej. Nie chciał mieć z nim nic wspólnego, a widząc go, nadchodzącego  z przeciwnej strony, miał ochotę piszczeć i biec gdzie pieprz rośnie. Jednak tego nie zrobił. Chce mu pokazać, że jest silniejszy, że może mieć nad nim przewagę. 
Nie patrząc na niego w ogóle, przeszedł spokojnie, ale nagle stanął. Poczuł dziwny, ale przyjemny zapach. Jego ciało i umysł zaczęły działać bez jego wili.
-Sehun!- zawołał, a on odwrócił się w jego kierunku. Luhan podszedł do niego i popatrzał mu głęboko w oczy, położył swoje ręce na jego klatce piersiowej, zamknął oczy i powoli zbliżał swoją twarz do jego, aż w końcu ich usta się spotkały. Sehun był w szoku. Jego aniołek, bez żadnych  przymuszeń, go całuje. Delikatny, zmysłowy a zarazem namiętny pocałunek doprowadzał go do utraty zdrowych zmysłów. Wszyscy wokół na nich patrzeli z obrzydzeniem jak również z ciekawością i zazdrością.
Nagle Luhan otworzył szeroko oczy i szybko oderwał się od niego uświadamiając sobie co właśnie zrobił . Zaczął się rozglądać wokół siebie, prawie wszyscy zżerali go wzrokiem. Kropelki potu pojawiały się na jego czole, a ręce i nogi zaczęły drżeć. Nie widział co ma robić. Czy ma krzyczeć, płakać, uderzyć Sehuna? 
Po chwili słychać już było szepty. Luhan nie mógł tego dłużej znieść, nerwowym ruchem odwrócił się i zaczął biec. Po dłuższym bezsensownym bieganiu skierował się w stronę akademika, ale dźwięk dzwonka go zatrzymał. Nie mógł tak po prostu opuścić zajęć. Bał się, tak cholernie się bał, nie tylko Sehuna, ale też osób, które widziały to zajście. Po dłuższym namyśle jednak poszedł na zajęcia.
Chciał się skupić na tym co mówił nauczyciel, ale nie mógł znieść ciągłego wzroku na sobie.
-Dobrze. Na dzisiaj to wszystko. -powiedział nauczyciel - Zostało jeszcze dużo czasu, więc usiądźcie ze swoimi partnerami i zacznijcie przygotowywać projekt. Luhan zerknął na Sehuna, a on uśmiechnął się zadziorczo i podszedł do niego.
-Odejdź ode mnie.
-Ale mamy robić razem projekt Luhanie.
-Nie mam zamiaru.
-Oj Lulu. Nauczyciel będzie niezadowolony.
-To się jeszcze okaże. - Luhan podniósł rękę i zapytał: -Profesorze, czy można napisać tą pracę samemu, albo chociaż podzielić materiał?
-Niema takiej opcji. Macie to napisać razem, a zwłaszcza dlatego, że macie trudny temat.
-No i widzisz. Musimy to zrobić razem. - mówiąc to Sehun położył swoją rękę na jego udzie.
-Poza tym - zaczął nauczyciel - masz bardzo dobrego ucznia do współpracy. Na pewno się dogadacie.- po tych słowach profesor uśmiechnął się delikatnie i odszedł.
-Weź tą rękę dziwaku.
-Dziwaku? A czy to ja krzyknąłem twoje imię na środku korytarza i ni stąd, ni z ową zacząłem całować?
-To był wypadek.
-Jak to był wypadek, to ja jestem księdzem w różowej sukience w jednorożce.
-Jesteś po prosu...- dzwonek przerwał Luhanowi. - Ehh... Zrozum jedną rzecz. Nie będę z tobą pisać tego wypracowania. Ja napiszę o aniołach a ty o demonach, a później to połączymy. Rozumiesz?
-Oj nie ładnie Luhan - nagle rozległ się głos nauczyciela.- Chcesz dostać niższą ocenę lub w ogóle nie zadać? Nie dajesz mi wyboru. Będę was pilnował. Dzisiaj po ostatnich zajęciach do późniejszego wieczoru mam zastępstwo w bibliotece. Pójdziecie ze mną i będziecie przy mnie pisać. Mogę wam jedynie pomóc znaleźć jakieś materiały
-Ale..
-Żadnych ale Luhan. Jeżeli mnie nie posłuchasz to oblejecie. Rozumiemy się?
-Tak...- odpowiedzieli. Nauczyciel tylko przytaknął i wyszedł z sali.
-To wszystko przez ciebie. - powiedział Luhan po czym odszedł. Demon postanowił nie być tak nachalny w związku do Luhana, bo wiedział, że prędzej czy później on sam do niego przyjdzie. 
Z tego co wcześniej zauważył, to perfumy faktycznie działają, jednak mają ograniczony czas działania, dlatego będzie musiał się częściej nimi psikać. Po chwili zadzwonił jego telefon. Dzwonił jego pan.
-Sehun. Mam dla ciebie ciekawą informację. Zrobiłem coś co ci się spodoba, a mianowicie chodzi mi o to, że jest możliwość połączenia się z twoim aniołkiem w snach.
-Jak?
-Hehehe... Dzięki twojej spermie. 
-Że jak?
-Wystarczy tylko, że ją wypije. 
-Że kurwa co? Ma mi zrobić loda??
-Lepiej żeby nie wiedział, że to twoja sperma. Musisz coś wymyślić i podać mu to tak, by się nie domyślił, ale to już leży w twoim zakresie. - diabeł po tych słowach zakończył rozmowę.
Ok. To jest banalne. Wystarczy dać mu moją spermę... Banalne... No ale kurwa jak ja mam to zrobić??! -myślał histerycznie Sehun.


 Resztę dnia minęło dla obojga przyjemnie. Nie mieli razem zajęć, więc Luhan mógł spokojnie skupić się na zajęciach. Jednak to długo nie trwało. Szybko doszła godzina, która kończyła ostatnie zajęcia. Anioł niechętnie skierował się w stronę biblioteki. Otworzył drzwi, a pierwsze co zobaczył to nauczyciela siedzącego w stercie książek.
-O Luhan w końcu jesteś. Sehun już tu jest. Szuka książek o aniołach, a ty idź szukaj o demonach. Znajdziesz te książki w przed ostatnim regale na końcu sali.- Luhan położył torbę przy biurku i skierował się w wskazane mu miejsce.
Dlaczego on szuka książek o aniołach, przecież ja mogłem o tym spokojnie napisać nez żadnych materiałów. Po co ja mam się trudzić i szukać książek o jakiś nędznych demonach. -zastanawiał się Luhan. Powoli przemieszczał się po rogale, czytając niektóre tytuły, jednak nic ciekawego nie widział, ale w końcu jeden tytuł szczególnie przykuł jego uwagę "Prawdziwe oblicza demonów." Pomyślał, że może w końcu dowie się więcej o tym co Bóg mu opowiadał i o samym Sehunie. Wyciągnął rękę i stanął na palcach by mógł dosięgnąć książki.

W tym samym czasie Sehun przechodził i zobaczył jego aniołka. Powiódł wzrokiem wzdłuż jego ciała, a zatrzymał się przy odstającej koszulce, która odkrywała kawałek jasnej cery Luhana. Demon oblizał wargi i wyciągnął z kieszeni swoje perfumy. Popsikał się parę razy i podszedł do niego. Stanął za nim i wyciągnął rękę w stronę książki, a Luhan znowu poczuł ten nieziemski zapach i cicho jęknął z frustracji.Zrobiło mu się nagle gorąco. Jego ręce powędrowały w stronę Sehuna. Chwycił kawałek jego koszuli i przyciągnął i przyciągnął go bliżej. Nie potrafił pohamować swoich ruchów, stracił nad nimi kontrole. W tym momencie pragnął by demon dotknął każdy skrawek jego ciała, żeby całował go zachłannie i bawił się nim bez pohamowań. Jego pragnienie powoli zaczęło się spełniać. Ręce Sehuna błądziły po jego ciele, co chwilę zahaczając o jego sutki. Biodra mimowolnie zaczęły się kołysać, ocierając już nabrzmiałego penisa demona. Sehun po raz kolejny był w szoku. Nie myślał, że jego niewinny aniołek  skłoni się do takich czynów.
-I jak? Macie te książki -głos nauczyciela rozległ się, a po chwili stał i patrzył się na nich.
Luhan gdy usłyszał głos profesora, od razu się ocknął i zatrzymał. Głęboka czerwień pojawiła się na jego twarzy, a Sehun tylko prychnął wkurzony. 
-Tak mamy już książki. Pomagam tylko Luhanowi dosięgnąć ostatnią. - Nauczyciel popatrzał na nich i otworzył usta by coś powiedzieć, ale zrezygnował i odszedł. Gdy zniknął już im z oczu, Sehun został momentalnie odepchnięty.
-Przestań do jasnej cholery mną się bawić! I daruj sobie te zagrywki, bo i tak to co planujesz ci nie wyjdzie! -krzyczał Luhan i uderzył ręką w półkę, przez co książki zaczęły spadać na niego.


Głowa Luhana bardzo bolała z powodu uderza książki. Demon zaprowadził go do pielęgniarki, a widząc że nie ma nikogo stwierdził, że będzie to idealny moment by podać aniołkowi jego spermę.
-Poczekaj tu chwilkę. Idę do pielęgniarki po lek przeciw bólowy. 
Po dłuższej chwili Sehun wrócił ze szklanką.
-Masz. Wypij wszystko. Powinno ci szybko pomóc. - Luhan zabrał od niego szklankę i popatrzał na ciekły, gesty biały płyn.
-Czemu to jest ciepłe?
-Nie wiem. Pielęgniarka mi to dała. -anioł tylko wzruszył ramionami i napił się.
-To dziwne. Lekarstwo zwykle nie jest dobre...
-Jest dobre?
- Jakby było jeszcze bardziej słodkie to by było wręcz pyszne. - Sehun tylko uśmiechnął się na to stwierdzenie. Lulu będziesz mógł to za niedługo pić do woli.
-Jak się czujesz?
-W porządku. Idę już do akademika.
-Odprowadzę się.
-Nie dzięki.

Po paru minutach anioł był już w swoim pokoju.Cały czas jego myśli były związane z Sehun. 
-Na początku wydawał się być taki miły... Chociaż, chyba dalej taki jest, może to tylko ja przesadzam?... Luhan boże! Uspokój się to demon! On cie oszukuje i się tobą tylko bawi, a gdy dotyka skrawek twojego ciała, to każda komórka twojego ciała aż skacze z podniety... Co ja w ogóle gadam?! ...Boże!! Ratuj mnie!.. Chyba się załamię... Dobra Luhan, spokojnie, oddychaj huu...połóż się spać i nie zadręczaj się głupimi sprawami. Przecież w śnie nic ci nie zagraża, nie? - Po długim, bezsensownym gadaniu do siebie, Luhan poszedł sapać, nie wiedząc co go spotka tej nocy....


****************
Przepraszam (znowu -____-) za zwlekanie z tym rozdziałem. Ledwo przepisałam, gdyż mam wybity palec i nie potrafię szybko pisać. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie i będziecie jeszcze odwiedzać mojego bloga. Zrozumcie mnie, na prawdę się źle czuję gdy przybywa mi komentarzy i obserwatorów a ja nic nie działam :( Staram się i robię co mogę żeby coś jednak tu wstawić...
Tak czy inaczej, rozdział jest krótszy, gdyż podzieliłam go na dwie części (za dużo wydarzeń w jednym rozdziale to nie zdrowo :P), którą już teraz powolutku sobie przepisuję ^^.
Błędów powinno być jak najmniej, ale znając siebie pewnie jakieś pominęłam ;)
W tym rozdziale pojawiła się rzecz, która skłoniła mnie do napisania tego opka, a mianowicie perfumy :P
Mam nadzieję, że rozdział się podobał i z cierpliwością (której musicie mieć dużo), będziecie czekać na "Ulegnij mój aniołku 3" :)
 

14 komentarzy:

  1. O kurwa ! Gdzie mogę kupić takie perfumy ?! *--* Wykupię wszystkie <3
    Keke ~ Będę czekać- to oczywiste ! Wybaczę Ci długie zwlekanie jak kolejny rozdział dodasz szybko ^^
    To jest pierwsze yaoi, które mi się podoba ! Osh ty !
    Hwaiting ~ ! Czekam na c.d.
    PS Nominowałam Cię ( dawno troszkę )do Liebster Award ( stretched-jellies.blogspot.com )
    http://stretched-jellies.blogspot.com/2012/12/mdw2-1-rozdzia.html < pod rozdziałem

    OdpowiedzUsuń
  2. JA jestem w połowie tekstu i już uległam :D czytam dalej ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. ach chciałabym takie perfumy haha posikałabym się a wszyscy przystojni Azjaci moi ha ha ;*
    ooo już sobie wyobrażam ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie perfumy, fajna sprawa :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. O ja pier*ole xd Warto było czekać, ciekawy pomysł z tymi perfumami :p Najbardziej podoba mi się scena w bibliotece a najbardziej zszokowało mnie to ze spermą xd Ogółem jest super ;) życzę dużo weny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezusie, kobieto, nie wyznaję Hunhana, ale to jest piękne i chcę więcej! NOW!

    OdpowiedzUsuń
  7. ...
    ...
    ...
    PERFUMY MNIE ROZWALIŁY!!!
    Czekam na kontynuację ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem przypadkiem trafiłam na tego bloga i nie żałuje. Twoje opowiadanie strasznie mi się spodobało. Coś nowego - ciekawego. Zgadzam się z innymi. Te perfumy mnie rozwaliły emocjonalnie! xD Zasmuciła mnie jedna rzecz. Odstępy czasowe między nowymi rozdziałami. Mam nadzieję, że postarasz się i dodasz szybko nową notkę. Nie mogę się doczekać!!! Cierpliwości Chinatsuuu...:D Więc Czekam i życzę duuuużo weny! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ŻARTUJESZ SOBIE KOBIETO ? JA CIĘ KOCHAM T.T
    tyle yaoi przeczytałam, a tylko to mnie urzekło . <3 zakupię takie perfumy, poproszę mamę, a potem pojade do Korei i porwę Luhana *tak, to mój bias, i jak tylko go widzę to gryzę kciuk i płaczę . ; ;*
    weszłam bo szukałam czegoś na nude, pacze, a tu NOWY ROZDZIAŁ........ i miałam na twarzy "AIASGYIFARKDUFRM" xD
    mam nadzieję że bardzo szybko napiszesz, bo nie mogę się doczekac................ masz we mnie stałą czytelniczkę . :3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez chcialabym takie perfumy...^^...a co do opowiadania to superrr:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przysięgam, że umrę szczęśliwa dzięki Tobie >.<

    OdpowiedzUsuń
  12. Heyy ;D Zyskałaś nową czytelniczkę! XD Opowiadanie bardzo mi się podoba <3 Rozwaliła mnie jedna literówka:
    "Po długim, bezsensownym gadaniu do siebie, Luhan poszedł sapać, nie wiedząc co go spotka tej nocy...."
    Hahahahah ;D Luhan poszedł SAPAĆ!! >DD Kocham Cię dziewczyno! XD Lecę czytać dalej! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaah, Omo z tymi perfumami to trafiłaś.! Hahah padlam.! Suodko <3 tak ogólnie to mój Sehun mnie przeraza... Ja tam bym chciała aby oboje się w sobie zakochali i tacy jak Romeo i Julia, nie... Zakazana miłość i te sprawy... >.< dodatkowo... Skąd wzięłaś pomysł na ta spermę i połączony sen.?! Hahha, umarłam.! Podoba mi się bardzo.! Coś czuje ze przeczytam wszystkie rozdziały a później będzie mi się to snic *-* juz widzę siebie rano xD pozdrawiam cieplutko.!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chce tam byc za miast Luhana lub Sehuna

    OdpowiedzUsuń