sobota, 3 listopada 2012

Nie przeżyję dnia bez ciebie.




-Hej Sehun! Obudź się! Księżniczka do ciebie przyszła. - Poczułem szturchanie mojego ramienia.
-Odwal się... chcę spać -odburknąłem.
-No niemów, że będziesz kazał czekać tej ślicznotce.- po tych słowach podniosłem głowę i spojrzałem na osobę, która stała tuż obok mojej ławki. Był to Luhan. Tydzień temu wyznał mi swoje uczucia, a ja nie chcąc stracić i zostać wyśmianym przez moich kumpli, odrzuciłem go, choć w głębi serca tego nie chciałem. Na pierwszy rzut oka nie wygląda na geja ani nie zachowuje się tak jakby nim był, po prostu to ukrywa. Jest zwykłym słodkim, inteligentnym chłopcem, który stał się pośmiewiskiem szkoły bo ujawniła się jego orientacja. Niestety ja też się wliczam do tych osób, które nim pomiatają. Widzę jego cierpienie, ale moja popularność i moi znajomi jakoś są ważniejsi niż on. Kumple uważają, że on jest jak dziwka i nigdy by go nie przelecieli nawet jakby ich błagał, ale ja widzę co innego. Sam jestem gejem i wiem jak mężczyzna może patrzeć na drugiego z pożądaniem. W ich słowach jest pełno kłamstw, ale w ich oczach jest ukryta cała prawda.
-Sehun, możemy porozmawiać?- zaczął Luhan. Kumple popatrzeli na mnie oczekując odpowiedzi. Przykro mi Luhan, ale chcę się trzymać mojej paczki... Znajdziesz sobie kogoś lepszego... Przeżyjesz beze mnie. 
-Sorki pedale, ale nie zamierzam gadać z kimś takim jak ty. Byłeś, jesteś i będziesz dla mnie nikim. Najlepiej zapomnij o mnie i zniknij z mojego życia. Tak będzie lepiej dla ciebie jak i dla mnie. A teraz sorki, ale mam ważniejsze rzeczy niż rozmowa z tobą. Narka.- Jestem idiotą... cholernym idiotą. Widziałem w jego oczach napływające łzy... I co tu teraz myśleć.... przykro mi...
-Dobrze zrobiłeś brachu. Kto by chciał taką pedalską dziwkę. - skomentował Kai, a Luhan spojrzał na mnie i cicho powiedział:
-Nienawidzę cię.- i wybiegł. Nie powiem, te słowa zbolały, ale pewnie nie tak bardzo jak słowa, które skierowałem do niego. Wpatrywałem się tępo w miejsce, w którym stał. Zacisnąłem pięście i uśmiechnąłem się sztucznie do innych.
-No to chodź Sehun, idziemy do klubu, spotkasz  może w końcu prawdziwe kobiety- powiedział i zaśmiał się szyderczo Kris. Nie odpowiedziałem tylko kiwnąłem głową.

Po szkole poszliśmy zabawić się do klubu. Jak to w zwyczaju, wewnątrz było dużo dziewczyn, których ubrania, o ile można to było nazwać ubraniami, zakrywały tyle co nic. To dopiero były dziwki... obrzydzało mnie to. Chłopaki byli, ze wszystkich stron, otoczeni tymi plastikami. Ja siedziałem koło nich popijając co chwilę drinka, aż w końcu urwał mi się film.

Następnego dnia, przez zbyt dużą dawkę alkoholu, miałem kaca, ale na szczęście nie aż tak bolesnego.
W szkole dzień mijał zaskakująco dobrze, ale jednak brakowało mi widoku Luhana, który patrząc na mnie z ukrycia, uśmiechał się. To było urocze. W końcu nie wytrzymałem i poszedłem zaglądnąć na korytarz, gdzie znajdowała się jego klasa lekcyjna, ale tam go również nie było.
Zadzwonił dzwonek, więc poszedłem już na zajęcia. Zastawiałem się gdzie jest Luhan. Może był chory? Albo mu tak dowaliłem słownie, że siedzi gdzieś w parku i wylewa swoje łzy. Myśląc tak, lekcja mijała mi w miarę szybko. Pod koniec lekcji do sali weszła pani Lee Hyomi.
-Przyszłam do was z bardzo, ale to bardzo smutną i bolesną wiadomością. Wasz kolega Luhan... popełnił samobójstwo. Przyczyny są niewiadome, ale mam nadzieję, że okażecie współczucie i wsparcie matce Luhana oraz koleżeństwo względem niego i pojawicie się na pogrzebie. - W tym momencie po prostu zastygłem. Patrzyłem na nauczucielkę jakby była wariatką. Luhan nie żyje i to zapewne przeze mnie. Łzy napłynęły mi momentalnie do oczu, miałem ochotę krzyczeć. To musiał być jakiś żart. Wstałem z ławki i wybiegłem z klasy.
-Sehun! Gdzie idziesz. Wracaj na lekcje!- Nie zwracałem uwagi na krzyczącą nauczycielkę.
Biegłem przez ulice, nie zważając uwagi na innych ludzi. W tym momencie był ważny tylko on. -Boże, proszę! Niech Luhan żyje. Ja chcę... ja będę z tobą Luhan... tylko żyj. - Płakałem. Zamknąłem oczy i biegłem na ślepo, ale jakimś cudem znalazłem się przed jego domem.
Poszedłem do drzwi i zadzwoniłem na dzwonek. W drzwiach stanęła mama Luhana. Widać było, że bardzo dużo płakała.
-Tak?
-Dzień dobry. nazywam się Sehun i...
-Spodziewałam się ciebie. Wchodź szybko do domu.
-Dziekuję.
-Mój syn napisał do mnie list, a w nim był drugi skierowany do ciebie.
-List?
-List pożegnalny...- Stałem i stałem, nie wiedząc co myśleć, a co dopiero robić. Luhan... Mój Luhan....Kochany, słodki, uroczy Luhan.... nie żyje. Wciąż mój mózg nie mógł się pogodzić z tą myślą. -Proszę. Jak przeczytasz to zaprowadzę cię do pokoju, w którym jest. - wręczyła mi kopertę, a ja od razu ja otworzyłem i zacząłem czytać.

Cześć Sehun!

Zapewne jak to czytasz, to ja już zakonczyłem swoje życie... Wiedz, że tą decyzję podjąłem ze względu na Ciebie. Chciałeś żebym zapomniał i zniknął z twojego życia, więc to zrobiłem. Chciałem po prosu Cię unikać, ale po długim czasie płakania i rozżalania się nad sobą, stwierdziłem, że nie przeżyję dnia bez ciebie, a żeby nie wchodzić w twoje życie, postanowiłem zakończyć swoje....

Zatrzymałem czytanie. Łzy, tak bardzo szybko i w dużych ilościach, zaczęły się wylewać z moich oczu, że już nic nie widziałem. Moje myśli szukały odpowiedzi, ale nie mogły ich znaleźć... Dlaczego akurat ktoś z tak wspaniały zakochał się w kimś takim jak ja? W kimś kto nie zwracał  na niego dużo uwagi... W kimś kto wyśmiewał się z niego chociaż nic takiego nie robił...
Czemu ze mnie taki kretyn?! Dlaczego ze mnie taki pierdolony egoista?!
Po chwili trochę się uspokoiłem i zacząłem czytać dalej.

...ale wiedz, że pomimo tych słów, które do mnie skierowałeś, to nadal Cię kocham i nawet jeśli już mnie niema na świecie to i tak wciąż czuję to samo, a dlaczego? Sam sobie nie umiem odpowiedzieć na to pytanie... Po prosu kocham cię. Nie wiń się za to. To była najlepsza decyzja. Tak będzie lepiej dla ciebie jak i dla mnie. Wiem, że gdyby nie twoi kumple, to pewnie wszystko wyglądałoby to inaczej...
Ja to wiedziałem Sehun... Wiedziałem, że ci się podobam, ale chciałem wiedzieć co jest dla ciebie ważniejsze, twoje uczucia czy popularność. Teraz już wiem i mam nadzieję, że jesteś zadowlony z twojej decyzji...
Nie obwiniaj się. Żyj dalej i ciesz się swoim życiem Sehunie !!! :)

Kocham Cię ♥

Żegnaj...

Luhan                  


-...Wybacz mi Luhan.. wybacz.. - Moje nogi, w którymś momencie same się ugięły. Teraz klęczałem i trzymałem przy sercu rzecz, która tylko mi pozostała po Luhanie. Chciałem ponownie zobaczyć ten jego szeroki uśmiech i piękne oczy... Chciałem wszystko cofnąć... i być z nim do końca świata, ale... teraz to już niemożliwe... - Czy mogę go zobaczyć?- zwróciłem się do pani Lu.
-Tak, oczywiści.
 Zaprowadziła mnie przed drzwi pokoju i otworzyła je. Ns środku stała trumna, a w niej blady anioł.
-Czy mogę pobyć z nim sam?
-W porządku.
 Powoli podchodziłem do trumny. Drżącą ręką przejechałem po bladym policzku Luhana.
-Proszę wróć..- i znowu płaczę. Jego twarz jest piękną choć blada.
Oczy, które były pełne życia są teraz zamknięte, a usta. które wyginały się do pięknych uśmiechów, są teraz bez wyrazu. -...proszę wróć..- uklęknąłem przed trumną, trzymając jego rękę. -...wróć.
-Sehun. Przyjechali dziadkowie Luhana. Chcą go zobaczyć.- odezwał się głos pani Lu zza drzwi.
-Dobrze. Już wychodzę.- Wstałem i wpatrywałem się w jego zamknięte oczy, a później w usta. -Choć raz ich posmakuję.- nachyliłem się nad nim i pocałowałem zeschnięte usta, które zarazem były tak miękkie. -Tęsknię. Wybacz mi mojej głupoty.- po tych słowach z trudem oderwałem się od trumny.

Pogrzeb.
Ludzie, wraz z mamą Luhana, już dawno poszli do swoich domów, a ja... A ja wciąż stałem i wgapywałem się w ziemię usypaną nad trumną... Ten dzień, to dzień, który zawsze będzie utkwiony w mojej pamięci... na zawsze...
-Nie martw się Lulu. Będę cię codziennie odwiedzał, obiecuję, a jak nie przyjdę to wybacz..., ale będę się starał. -uśmiechnąłem się delikatnie i odszedłem. -Do zobaczenia... 

Każdego dnia, o tej samej porze, przychodziłem na grób Luhana, a gdy miałem więcej czasu, brałem gitarę i grałem śpiewając napisane dla niego piosenki. Tak właśnie jest dziś. Minęło parę miesięcy od jego śmierci. A dzisiejszy dzień to wigilia, którą pragnę z nim spędzić. 
-Wszystkiego najlepszego Luhan. Mam dla ciebie prezent. - Sięgnąłem do kieszeni i wyjąłem czerwone pudełeczko. -To pierścionek. Specjalnie dla ciebie. Wygrawerowane jest na nim moje imię. Mam taki sam, tylko oczywiście z twoim imieniem. Mam nadzieję, że ci się podoba... Wiesz, jestem trochę zmęczony, ale jest wigilia i chcę być tu dłużej.- Położyłem głowę na grobie i myślałem.- Spać mi się chce, ale to nic, ważne że mogę tu być...- Po paru minutach jednak odpłynąłem do krainy Morfeusza. 
Nie wiem jak długo to trwało, ale później poczułem ciepło na moim ramieniu i jakieś odgłosy.
-Hej Sehun! Obudź się! Księżniczka do ciebie przyszła. -He? Gdzieś to już słyszałem... Zaczął mnie ktoś szturchać.
-No niemów, że będziesz kazał czekać tej ślicznotce. -Co? Te słowa... Dzień wcześniej gdy...-otworzyłem oczy i wstałem.-... Luhan!- spojrzałem przed siebie i... on tam był. Stał i patrzył na mnie... Czy to sen? Rozglądałem się wokół. Wszyto jest takie same jak wtedy.
-Sehun? Co się stało?- rozległ się cichy głos... Głos, który tak bardzo chciałem usłyszeć. Głos anioła... Nie zastanawiając się podbiegłem do niego i mocno przytuliłem, a z oczu popłynęły mi łzy...
-Ty żyjesz. -szepnąłem.
-No oczywiście, że żyję... Dlaczego miałbym niby nie żyć? Co piłeś?
-Ja nic!...To cud.. Ach! Kocham cię Luhan! - chwyciłem jego twarz i czule pocałowałem. - oczywiście wszyscy stali jak wryci, ale to było mało ważne. - Jeśli się zdarzy okazja, to ci wszystko opowiem, a teraz chodź, idziemy coś zjeść. - zabrałem go za rękę i wyszliśmy z sali. -Wiesz, że teraz jesteśmy razem?
-Miło słyszeć.
-Ale musisz mi coś obiecać.- spojrzał na mnie swoimi dużymi oczami.
-Co?
-Obiecaj mi, że mnie nigdy nie zostawisz... - On popatrzał mi głębiej w oczy i delikatnie się uśmiechnął.
-Obiecuję.
-...bo nie przeżyję dnia bez ciebie.


--------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się podobało ^^. I przepraszam za wszelakie błędy, ale starałam się żeby było ich jak najmniej.
Zapraszam do komentowania! :D

22 komentarze:

  1. *---*
    Wreszcie jakieś arcydzieło od Ciebie wyszło <33
    Omo, omo, omo *--*
    A pomyśleć, że nienawidzę yaoi...
    Keke ~ Wspaniałe ! Czekam na kolejny rozdział Ulegnij mój aniołku ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeny, cudowne ♥
    Już myślałam że to koniec.. a to było tylko snem.
    I wszyscy szczęśliwi ^^
    Ps. Kochaaaaam twoje twórczości i czekam na następne części opowiadań ^^
    Pozdrawiam, Kasumi Kuno ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie~
    Wiesz, jakoś siedzę kilka minut i zastanawiam się, co napisać..?
    Doczekałam się w końcu pracy od Ciebie. Zobaczysz, będę do Cibie pisać coraz częściej, abyś ruszyła swój zacny tyłek od lekcji i ruszyła pisać.

    Pomimo tego tematu nieszczęśliwej śmierci Luhana, mogę powiedzieć, iż one-shot bł napisany stylem 'ciepłym'. Przyjemnie się czytało, naprawdę. Świetnie dobrane słowa, dobrze ułożone zdania. Błędów zauważyłam dwa, czy nawet jeden ale to bez znaczenia.

    Czekam na "Ulegnij mój aniołku". Tam to się dopiero będzie dziać~
    Pozdraiwam i życzę weny. Fighting~

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłam do nieba.
    "HunHan WORLD" ile ja takiego czegoś szukałam. Od dziś jestem stałą czytelniczką.

    A jeśli chodzi o shota to.. PŁACZE to było takie piękne TT


    Pozdrawiam
    LeeJuKi

    OdpowiedzUsuń
  5. Omo, byłam pewna, że skomentowałam, a jednak nie o3o'
    W każdym razie, czytałam to kilka razy, i wciąż się zachwycam ~~
    Szkoda że Luhan umarł, ale ah... i tak to kocham . ♥
    takich prostych słów używam, bo nie mam pojęcia co mówić.
    Tak więc czekam na Ulegnij mój aniołku, zapraszam do mnie - www.korean-lovely-story.blogspot.com (wystarczy ze wejdziesz na mój profil ;D). Supskrybuję ~~

    OdpowiedzUsuń
  6. jejku to było cudowne *_* cały czas wierzyłam, że dobrze się skonczy, a jednocześnie prawie płakałam wiedząc, że może tego happy endu nie być
    pisz tak więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Może nie jest to jakoś wspaniale napisane, jednak historia, cholera jasna, poruszyła mnie ;o
    Niby proste, ale nie spodziewałam się takiego zakończenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. SHIZUSIE, KRISUSIE, LAYUSIE ITD ITD OMG OMG OMG TO JEST PIĘKNE, CUDOWNE, ŚLICZNE, BOSKIE I WGL JA CIE KOCHAM ZA TO, ŁZY MI LECĄ JAK Z FONTANNY OOOOMG ;______;

    OdpowiedzUsuń
  9. Wzruszylam sie jak nie wiem co...mysl ze Luhan moze nie zyc mnie dobila i doprowadzila do lez... ;____;....ale opowiadanie cudne...naprawde podziwiam^^

    OdpowiedzUsuń
  10. boże, płaczę, rzadko kiedy jakiś fanfic mnie do łez doprowadza, po prostu piękne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może i jest to stary oneshot, ale i tak go skomentuję. Cieszę się, że zakończyłaś go w ten sposób, bo śmierci Lulu już bym nie przeżyła. A skoro już miałam płakać to to oznacza, że ten oneshot był bardzo dobry, ponieważ opowiadania mają na celu wywołanie pewnym odczuć u czytelnika, prawda? Jednak nie podoba mi się to w jaki sposób przeszłaś do pogrzebu. Brakowało tutaj spójności, akcja się urwała i wznowiła w jakimś odległym nam punkcie, nawet jeżeli trwało to zaledwie dzień jak się nie mylę. Jednak można lepiej przechodzić przez takie momenty. Niemniej jednak ten oneshot był bardzo dobry, ponieważ bałam się o Lulu i omal się nie popłakałam kiedy już potierdziłaś moje obawy, że nie żyje.

    OdpowiedzUsuń
  12. To było piękne. Całe szczęście, że nie skończyło się tragicznie! *_* Kocham ten paring tak samo jak Twoje opowiadania. Może i jestem trochę w tyle jeśli chodzi o Twoje dzieła, ale nadrabiam. ^^ No dobra. Koniec moich bezsensownych wywodów. XD

    Biedny Luhan! *___* No i na koniec mogę również powiedzieć: Mądry Sehun! Oczywiście dopiero po przeczytaniu końcówki doszłam do takich wniosków, ponieważ na początku nagrabił sobie u mnie. Jak można wybrać kolegów i popularność zamiast Lulu?! No jak?!

    Na szczęście skończyło się dobrze. ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. If some one wаnts expert view rеgarding running a blog after
    that i suggest him/her to pay a visit thіs website, Kеep up the gooԁ work.


    Here іs my web page :: payday loan

    OdpowiedzUsuń
  14. Valuable іnfo. Fortunatе me I discoverеd your wеb sіtе unintentionally, and I'm stunned why this twist of fate did not came about earlier! I bookmarked it.

    my web page: payday loans

    OdpowiedzUsuń
  15. Your stylе іs unique in compaгiѕon to other fоlks I have reаԁ
    stuff fгom. Τhank you for posting whеn you've got the opportunity, Guess I'll ϳust bookmark this
    blog.

    Visit my webpage; Payday Loans

    OdpowiedzUsuń
  16. Nіce рost. I was сhecking continuouslу this blog and I'm impressed! Extremely helpful information specifically the last part :) I care for such information a lot. I was looking for this certain info for a very long time. Thank you and good luck.

    my web-site; New Bingo Sites

    OdpowiedzUsuń
  17. OM(F)G!!
    Trafiłam tu dopiero teraz, ale po przeczytaniu tego ff już Cię pokochałam.
    Do samego końca byłam przekonana, że jednak historia zakończy się jakąś tragedią a okazało się, że to wszystko było tylko głupim koszmarem.
    Boskie i czekam na coś nowego.
    Weny.
    Hwaiting!!

    OdpowiedzUsuń
  18. O mój Boże!! Kiedy opisywałaś jak Sehun czytał ten list miałam łzy w oczach a kiedy to wszystko okazało się snem jak się ucieszyłam! Uff :D Świetny shoot a ja lecę czytać kolejna :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślałam, że się zapłaczę na śmierć ;====; To było takie smutne, ale zarazem piękne. Biedny Luhan i Sehun ;C Kocham to.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytam, czytam.. tu nagle śmieć Luhana.. zaczęłam płakać kurde jak bóbr i okazuje się, że on tylko o tym śnił. A już myślałam, że anioł dał mu drugą szansę i cofnęli czas xD O my God! Serio. Kocham cię i to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejku, świetny fick. Kocham takie motywy snów w opowiadaniach. Genialne <3 zapraszam : http://truth-lies-anything.blogspot.com/ ^^

    OdpowiedzUsuń