wtorek, 21 sierpnia 2012

Ulegnij mój aniołku. (1/?)





 Uwagi: czcionka pochyła szarego koloru to myśli Sehuna
 -------------------------------------------------------------------------------------------------

~W niebie~
Luhan jesteś moim posłannikiem, dlatego wysyłam cię na Ziemię, byś zachęcał ludzi do dobrego, nawracał tak by nie podlegali woli diabła. Twoim zadaniem jest też, odnaleźć miłość twojego życia ziemskiego, tak byś osiągnął z tą osobą szczęście wieczne w niebie.
~~~~

-Panie.
-Tak? - odpowiedział szatan.
-Mam nowe ludzkie dusze do potępienia.
-Wspaniale! Jesteś niesamowitym sługą i łowcą! Wynagrodzę cię później. Uczynię cokolwiek będziesz chciał, ale najpierw mam dla ciebie nowe zadanie. Zdobądź dla mnie duszę anioła, dawno takiej nie miałem, a taka ma największą wartość.
-Jak mam znaleźć anioła w tak wielkim mieście?
-Tym się nie martw. Znalazłem już odpowiedniego aniołka, którym się zajmiesz. Nazywa się Xi Luhan. Od wczoraj jest na Ziemi. Poszukuje miłości, a ja wiem, że ty też tego potrzebujesz, a jego urodzie na pewno się nie oprzesz. Popatrz na niego - szatan wskazał palcem na ścianę, na której było widać zdjęcie chłopca.


 -Idzie do tej samej uczelni w której jesteś. Rób wszystko, żeby był jak najbliżej ciebie, ale uważaj żebyś się z nim nie przytulał ani nie miał początkowo bliskiego kontaktu cielesnego z nim. Anioły mogą wyczuć swojego wroga gdy ich serce jest blisko drugiego. Jak zbyt wcześnie dowie się o tym, że jesteś diabłem to nici z planu, ale gdy będzie już żywił do ciebie jakieś uczucie to bez obaw możesz się ujawnić. Aniołki się szybko zakochują a trudno odkochują - wredny uśmieszek pojawił się na twarzy szatana. -Mam nadzieję, że sobie poradzisz.
-Bez obaw. Ten niewinny, boży posłannik będzie mój... i to niedługo. -Sługa odwrócił się od szatan i skierował się w kierunku wyjścia.
-Sehun.
-Tak?
-Nie zawiedź mnie.
-Oczywiście. -po tych słowach znikł w czerni otchłani.
~~~~
~Recepcja uczelni~
-Dzień dobry.- przywitał się Sehun.
-Dzień dobry.- odpowiedział recepcjonistka. - W czym mogę pomóc?
-Chcę sprawdzić czy przyjechał już mój przyjaciel. Czy może to pani sprawdzić?
-Tak, oczywiście. Proszę podać imię i nazwisko.
-Xi Luhan.
-Nie. Pana Luhana jeszcze nie ma.
-A jaki numer ma jego pokój?
-Czy....
-Jestem tylko jego znajomym.
-W porządku. Numer jego pokoju to 510.
-Czy może pani go przenieść do numeru 403? Jak ja nienawidzę być tak uprzejmy.  Tam jest  wolne pomieszczenie, a bardzo bym chciał mieć go za swojego sąsiada.
-Niestety. Nie mogę tego zrobić. Ten pokój jest już zarezerwowany.
-Słyszałem, że zarobki tutejszych pracowników są bardzo niskie. Może chce pani jednodniową podwyższę?
-N...
-200 zł - Recepcjonistka rozjarzała się wokół siebie sprawdzając czy nikt nie idzie.
-W porządku.
-Dam pani 250 zł, jeżeli nie powie pani mu ani nikomu innemu o tym, że się o niego pytałem. Tej rozmowy i zamiany po prostu nie było. Dobrze?
-Zgoda. - Sehun wręcza jej pieniądze.
-Trzymam panią za słowo. Albo inaczej zginiesz.
-Już zrobione. Pokój numer 403 jest przeznaczony dla pana Xi Luhana.
-A o której ma  się zameldować?
-O 14:00.
-Dziękuję. Do widzenia.
-Do widzenia. 
Uhhh... Już wnętrzności mi się przewracały z tej uprzejmości.
~~~~
Jest godzina 13:45. Sehun w ukryciu czeka na przybycie Luhana. Po paru minutach przed barmą uczelni pojawiał się chłopak.
-No to zabawę czas zacząć. - szepnął do siebie Sehun. Szybko podbiegł do muru, tak by mógł zderzyć się z chłopakiem. Po chwil niższy chłopak leżał już na ziemi,a wokół niego były porozrzucane rzeczy.
-Ahh... Bardzo przepraszam. Powinienem bardziej uważać. Nic ci nie jest?- spytał entuzjastycznie Sehun, wyciągając rękę w stronę drugiego chłopaka.
-Nie, nic mi nie jest. Dzięki.- odpowiedział chwytając rękę nieznajomego.
-Jestem Oh Sehun. Jesteś tu nowy?
-Tak. Jestem Xi Luhan. - uśmiechnął się słodko. - Miło mi cię poznać.
-Jeszcze raz przepraszam za to zderzenie.
-To nic. Na prawdę nic się nie stało. - odpowiedział ponownie uśmiechając się, ukazując szereg białych ząbków.
Te usteczka przydadzą się do wielu przydatnych jak dla mnie celów. A już niedługo ten słodki głosik będzie krzyczeć moje imię z rozkoszy... Nie mogę się doczekać.
-Pomóc ci w czymś?
-Cóż... Jestem troszkę nie ogarnięty... Czy to dział artystyki?
-Tak.
-Uff... Co za szczęście.
-Wiesz już gdzie masz pokój?
-Jeszcze nie. Muszę iść dopiero do recepcji.
-To chodź zaprowadzę cię.
-Dzięki.
~~~~
-Dzień dobry. Chciałem się zameldować i otrzymać klucz do pokoju. Nazywam się Xi Luhan. -Recepcjonistka zerknęła za Sehuna, a on dał palec na usta lekko kiwając głową.
-Dzień dobry. Miło mi pana gościć w naszej uczelni. Ma pan pokój z numerem 403. Proszę to klucze. Jeśli się coś wydarzy i zgubi pan klucze, to na wszelki wypadek mamy zapasowy.
-Dziękuję. - Luhan wziął klucze i odwrócił się do Sehuna. - Mam numer 403. Wiesz gdzie to jest?
-403?! Masz pokój zaraz koło mnie! 
-Naprawdę? Cóż za zbieg okoliczności.
-Może to przeznaczenie.
-Możliwe.
-Bóg pewnie zrobił to celowo. Chwała mu. -wyższy chłopak zerknął by zobaczyć reakcję drugiego. Będziesz mój.
-Wierzysz w Boga?
-Ależ oczywiście. Wszystko zawdzięczam dzięki niemu. Wypluć i podeptać. A ty?
-Tak. Jestem z nim w pewien sposób powiązany.
-Chcesz zostać księdzem?
-Nie. Nie zrozumiesz. Ohh kochaniutki rozumiem i wiem, więcej nisz sobie wyobrażasz. 
~~~~
Po paru minutach stali już przed drzwiami pokoju. Luhan otworzył drzwi i wszedł razem z Sehunem do środka.


-...Czy my aby na pewno jesteśmy w akademiku? To nie wygląda jak pokój studencki.
-Może i nie wygląda, ale jest... Skoro jesteś tu nowy, to może się oprowadzę po uczelni?
-Z chęcią. Tylko się wypakuję. Zajmie mi to ok. 15 min.
-W porządku. Przyjdę po ciebie.
Sehun wyszedł z pokoju udając się do swojego.
-Hmm... jakby tu go w sobie rozkochać?... Muszę być bardziej seksowny...no cóż, to będzie trudne do zrobienia. Bardziej seksownym niż jestem nie mogę być, bo wszyscy będą się do mnie kleić...
~~~~
~po 15 min~
Sehum zapukał do drzwi Luhana.
-Jesteś już gotowy?
-Tak, jestem.- po tych słowach drzwi się otworzyły, a w nich stał Luhan ubrany w białą koszulkę z śmiesznym nadrukiem i trochę obcisłymi dżinsami.
-No to chodźmy.
Szli przez korytarz uczeli. Sehun pokazywał najważniejsze miejsca, sale, stołówkę itp. 
Co może lubić aniołek?... Coś słodkiego... Moją spermę?... Nie....albo? Dobra jeszcze nie teraz. Może bubble tea? Hmm... warto spróbować.
-Luhan lubisz może bubble tea?
-Tak! Kocham! Kocham! - Luhan zaczął skakać jak małe dziecko. Bingo.
-To chodź. Znam bardzo dobrą kawiarnię.
~~~~


~W kawiarni~
-Wybierz sobie smak jaki chcesz. Ja stawiam.
-Ale tylko dzisiaj.
Luhan stał przed wywieszonym manu szukając odpowiedniego smaku, a Sehun szukał dla nich wolnego miejsca.
Do kawiarni weszło trzech mężczyzn, którzy zobaczyli Luhana i podeszli do niego od tyłu. Jeden z nich klepnął tyłek aniołka szepcząc mu do ucha:
-Witaj ślicznotko. Chcesz się zabawić?- Po czym wziął go za rękę i zaprowadził przed łazienkę. Luhan ze wszystkich sił chciał się uwolnić, ale mężczyzna był zbyt silny. Chwycił jego nadgarstki trzymając je nad głową Luhana, jednocześnie dając nogę pomiędzy jego nogi. Inny mężczyzna podszedł do nich i zakleił usta Luhana taśmą.
-To jak? Od czego zaczynamy? - szepnął ponownie mężczyzna.

Sehun znalazł dla nich odpowiednie miejsce po czym udał się w stronę Luhana. Gdy doszedł , zauważył, że go tam nie ma.
No, aniołku. Gdzie się ukrywasz?
Sehun rozejrzał się po kawiarni, ale nigdzie nie mógł go znaleźć. Jedynym miejscem, w którym nie był, to łazienka, wiec poszedł w jej kierunku. I zobaczył coś czego sobie jeszcze nie wyobrażał. Jakiś facet trzymał Luhana za jego nadgarstki, ocierał nogą jego krocze, a na dodatek całował jego szyję.
O nie gościu, nie żyjesz!
Sehun podszedł do nich bliżej i chwycił mocno mężczyznę za ramię.
-Radzę ci przestać - powiedział spokojnym tonem.
-Bo co? Pobiegniesz i poskarżysz się mamusi?
-...
-Nie? A może mnie uderzysz? Hahaha- śmiał się histerycznie mężczyzna. 
Luhan wciąż był przypięty do ściany obserwując całą sytuację. Facet był bardzo napakowany. Modlił się tylko, zeby nic nie zrobił Sehunowi. 
-Nie przesadzaj. Będę łagodniejszy.
-Oh naprawdę? A co mi zrobisz? Tylko popatrz na siebie a na mnie.
-No widzę. Miałeś jakiś wypadek? Bo z taką zjebaną twarzą się chyba nie urodziłeś.
-O! Dzieciak ma cięty język. Nie boję się ciebie bachorze, a ta suczka należy do mnie.
Ty cholerny idioto! Luhan jest mój! Nie wiesz z kim zadzierasz ty napakowany huju.
 -Albo go puścisz albo skręcę ci kark, wyrwę ci fiuta i włożę ci do twojej zrytej gęby.
-Weź się odwal gnoju, bo... - Sehun już nie wytrzymał. Wyciągnął Luhana od tego gościa i go uderzył. Może i wygląda słabiej, ale jest demonem. Jedno uderzenie może spowodować śmierć, ale żeby nie wyglądało to zbyt podejrzanie, zrobił to w miarę ludzko. Sehun zrobił zamach nogą, ale została ona zatrzymana przez ręce mężczyzny.
-No i co teraz zrobisz?
-Prezent niespodziankę. - mówiąc to zrobił zamach drugą nogą, uderzając go w twarz. -I jak ci się podoba? Wiesz, teraz możesz iść ty do mamusi i się poskarżyć.- mężczyzna tylko spojrzał na niego, wytarł krew z ust i wyszedł  bez słowa.

Luhan stał tam oniemiały. Patrzał na Sehuna, a po chwili zaczął płakać. On widząc płaczącego Luhana miał ochotę go przytulić, ale wiedział, że tego nie może zrobić, więc podszedł do niego i pogłaskał po głowi.
-No, nie płacz już lulu. Już po wszystkim.
-O..on...chciał..m...mnie... 
-Cii... jestem przy tobie...
-Mogę się przytulić? Naprawdę? Musisz akurat teraz tego chcieć? 
-Jestem chory, Nie chce cię zarazić. Nie no...ambitne wytłumaczenie...
-Nic mi nie będzie.
-Lulu... Naprawdę chciałbym cię przytulić, ale nie chcę później cały czas chodzić zmartwiony, bo jesteś chory i to przeze mnie.
-Dziękuję.
-?
-Że mnie uratowałeś.
-Nie dziękuj. W życiu bym nie pozwolił by taki spaślak obmacywał takiego słodkiego chłopca.
-Słodkiego? Jestem słodki? No i weź tu człowieku go nie kochaj.
-I to jak. Chodźmy w końcu napić się.
-Okey~~

Reszte dnia minęło im bardzo przyjemnie. W kawiarni długo se sobą rozmawiali. Później wrócili do akademika i poszli spać.
~~~~


Dni mijały. Uczelnia i akademik coraz bardziej były zapełnione studentami. Wykłady już się rozpoczęły, ale nie każdy na nie chodzi, gdyż na początkowych zajęciach są omawiane sprawy organizacyjne. Luhan jako że jest aniołem, wykonuje wszystkie swoje obowiązki, a Sehun chcąc wykonać swoje zadanie, stara się być codziennie blisko niego. Zawsze po wykładach idą odpocząć do kawiarni.
Luhan bardzo polubił Sehuna. Jego pan ostrzegał go przed ludźmi, którzy są zazwyczaj niemili, ale on stwierdził, że w tym nie ma 100%-owej prawdy. Sehun według niego jest przystojny, miły i inteligentny. Coraz częściej zastanawia się czy może zakochać się w mężczyźnie, bo Bóg nic o tym nie wspominał, a biblia mówi, ze to złe. Jednak anioł będąc na Ziemi otrzymuje to co wszyscy inni ludzie. Duszę. Ona też kieruje uczuciami, a Luhan nie może się oprzeć. Jest spragniony miłości i nie wiadomo czy wytrzyma tego napięcia.
~~~~
 Luhan w weekend został powiadomiony od Boga, że niedaleko uczelni jest anioł, który ma dla niego pewne informacje, dlatego zaraz po tej wiadomości udał się do swojej "mamy", a że nie chciał iść sam zabrał ze sobą Sehuna.
Gdy w końcu doszli do domu od razu zostali miło przywitani.

-Luhan! Witaj skarbie! To twój przyjaciel?- spytała.
-Tak mamo. To Sehun.
-Miło mi panią poznać. 
-Mi również. No właźcie do środka. Zaraz zaparzę herbatę. - mówiąc to otworzyła drzwi i skierowała się do kuchni. -Ah Sehun idź usiądź na sofie, a ty Luhan chodź na chwilę do kuchni. Pomożesz mi.
-Co mam robić. -spytał Luhan, a kobieta spojrzała w stronę Sehuna, czy aby na pewno ich nie usłyszy.
-Luhan uważaj, szatan wysyła coraz to więcej swoich ludzi z piekła na ziemię, a oni poszujują niewinnych ludzi i anioły, by póżniej sprowadzić ich na złe drogi. A to co chciałam ci powiedzieć to, że jest parę demonów na twojej uczelni. Niestety nie wiem którzy to, ale bądź ostrożny. 
-Dobrze. Będę czujny.
-Tak w ogóle to tu nie ma prądu ani nic. Jedynie co kupiłam to woda mineralna. Weź ją i daj Sehunowi. Ja muszę coś jeszcze zrobić.
-W porządku. 
Kobieta wyszła z pomieszczenia,a Luhan przygotował picie.
Chwytając kubki wody wrócił do Sehuna uśmiechając się do niego. Chcąc podać mu kubek, poślizgnął się i wylał na niego całą zawartość kubka.
-Omo Sehun. Tak mi przykro. Nie chciałem. - powiedział Luhan patrząc przepraszająco. Szybko pobiegł do kuchni po ścierkę. Wrócił i kucnął przed Sehunem. Zaczął ścierać plamy pozostawione przez wodę na koszulce. Nieświadomie zaczął pocierać krocze Sehuna, któremu oczywiście się to podobało. I nic nie trzeba było robić żeby aniołek sam dotknął mojego świętego miejsca. -Czemu to nie chce zejść?!
-Bo to jest woda Lulu...to tak szybko nie zejdzie.
-To co ja mam niby zrobić? Hehehe..
-Pocierać mocniej. - z tymi słowami Luhan zaczął mocniej naciskać. Członek Sehuna domagał się więcej i więcej. - Mocniej. Chyba już schodzi. Ahh..to przyjemne uczucie za chwilę rozleje się po moim ciele... Ymm...
Pieprzę Luhana, całuję go po całym ciele, a mój członek mocno uderza w jego prostatę. On jęczy głośno, powodując u mnie ponowne podniecenie. Ahhh...
-Co robicie?- Nagle do pokoju weszła mama Luhana.
-Wylałem na Sehuna wodę i staram się ja zetrzeć.
-Ale tego się nie da zrobić Luhan. To musi wyschnąć.
-Ale Sehun mów, że...
-Chodź Lulu. Powinniśmy już iść do akademika. Musimy jeszcze odrobić zadania. A jest już późno -Sehun uśmiechnął się do niego.
-A nie macie jutro wolnego?- spytała.
-Właśnie. Możemy posiedzieć dłużej. Choleraaa Luhann!
-Przecież jutro mamy zaplanowany cały dzień i nie zdążymy zrobić zadań.
-Mamy?
-Nie pamiętasz?
-Przepraszam Sehunie~~. Sehunie? Uroczo....Sehunie~! Mocniej! Mocniej! He...już to słyszę.
-Chodźmy już. Do wiedzenia.
-Pa mamo.
-Pa syneczku. Do zobaczenia. 
~~~~


Następnego dnia po południu Sehun i Luhan udali się do kawiarni. Jak zwykle usiedli w swoim ulubionym miejscu czekając na  obsługę.
Czekając już 10 min zaczęli się niecierpliwić.
-Dlaczego jeszcze nikt do nas nie podszedł?- spytał Luhan.
-Może jesteśmy tu często i stwierdzili, że możemy się sami obsłużyć.
-Oby tak nie było. Bo bym znowu coś na ciebie rozlał. Ok mi tam pasuje.
-Wiesz. Bardzo cię lubię Luhan. - stwierdził uśmiechając się ciepło, kładąc rękę na jego.
-Ja też cię bardzo lubię.
-Myślisz, że możemy być kimś więcej niż przyjaciółmi?- i w tym momencie serce Luhana stanęło. Sehun podniósł jego rękę i delikatnie ją pocałował.
-Myślę...że...
-UWAGA! Mamy problem z obsługą! proszę o zamawianie przy kasie. - krzyknął ktoś zza lady.
-...To ja pujdę coś zamówić. Co chcesz?- spytał Luhan.
-Nie. Ja dzisiaj kupuję. Ty się zastanów nad moim pytaniem. Może chcesz napić się dzisiaj coś gorącego? 
-Ymm... Czemu nie. Poproszę gorącą czekoladę.- po jego słowach Sehun udał się w stronę kasy.

Po chwili wrócił z dwoma kubkami. 
-Jestem.- uśmiechnął się.
-Sehun uważaj! Tam jest rozlana...!
 Niestety Sehun nie zdążył zareagować. Poślizgnął się i upadł na Luhana, a gorące napoje rozlały się na nich.
W tym momencie oczy Luhana momentalnie się rozszerzyły.
Poczuł to.
Poczuł obecność demona.
Poczuł to bardzo blisko.
Przez jego umysł przebiegło milion myśli...
Ufał...
Zaprzyjaźnił się...
Zakochał..
...w demonie.

-Aaaaaaaa!! Nie dotykaj mnie!- Luhan mocno odepchnął od siebie wroga.- Oszukałeś mnie! Jesteś...jesteś tym czymś!
-Lulu.
-Nie nazywaj mnie tak! Idź się smaż w piekle!
-Uspokój się.
-Nie! Zostaw mnie w spokoju i odejdź z tego świata! - mówiąc to wybiegł z kawiarni. Sehun szybko za nim pobiegł i chwycił go za nadgarstek.
-Wiesz dobrze to ty i ja, że mnie lubisz. Nie oszukujmy się. Jesteś we mnie zakochany.
-Nie!
-Och nie kłam kochanie, twój pan nie będzie z tego zadowolony. - Sehun chwycił jego talię i przyciągnął do siebie.
-Może i cie lubiłem, ale teraz wiem, że jedyne co powinienem do ciebie czuć to obrzydzenie i nienawiść!
-Nie bądź taki okrutny. Będziesz ze mną szczęśliwy. Wystarczy, że zrobisz jedną rzecz...- anioł spojrzał na niego z przerażonymi oczami. Semon zbliżył się jeszcze bardziej i wyszeptał mu głębokim głosem:
-...ulegniesz.


-------------------------------------------------------------------------------------------
Tak wiem... to jest beznadziejne -_____- Chyba zasypiacie czytajac moje opowiadania ... 
Ale mam taką małą nadzieję, że się komuś podoba ^^
Następna notka powinna być bardziej ciekawa :P
Dziękuję za czytanie!
I proszę o komentarze!

PS. Dziękuję tym co komentowali poprzednie wpisy! Kocham <3

 

20 komentarzy:

  1. AAA ja już uległam :F hih
    Pisz dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. LUHAN PRÓBUJE ZETRZEĆ WODĘ, hahahahahahahahaha. umarłam XD

    OdpowiedzUsuń
  3. LUCHAN ŚCIERAJĄCY WODĘ, NIE ŻYJĘ. xD
    Pisz dalej! Ciekawi mnie co się będzie dalej działo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł, wykonanie też.
    Podoba mi się ^^
    Będę czekać na następne rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
  5. *-* To jest wspaniałe ! Milion razy lepsze od mojego. Nie dorastam Ci do pięt. A właśnie. Pójdę pisze się przez ó a nie u, ale może się każdemu zdarzyć błąd ^^
    To jest boskie <3 Czekam na c.d.

    OdpowiedzUsuń
  6. LUHAN ŚCIERAJĄCY WODĘ, EPIC! XD
    Podoba mi się i czekam na to co będzie dalej. :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Stylistycznie okropne, naprawdę XD. Ale mimo to jestem ciekawa co dalej.

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny blog . ;p
    zapraszam do sb .
    obserwuje . zaobserwujesz . ?

    OdpowiedzUsuń
  9. OJEJ <3
    Tak mało jest polskich opowiadań Hunhan, a to taki piękny paring, więc dziękuję, że piszesz <3 Twoje pomysły są wspaniałe. Naprawdę, genialne! Zazdroszczę ci ich, bo rzadko spotykam się z jakimiś naprawdę interesującymi fabułami. Naprawdę szkoda, że tak mało tego jest, przeczytałam wszystko na raz i mi mało ;_; Moim zdaniem powinnaś rozwijać tylko bardziej opisy i sprawdzać tekst, bo niektóre zdania trochę zgrzytały, jednak ogólnie jest dobrze.
    Życzę mnóstwo weny i pozdrawiam <3
    ~Joze

    OdpowiedzUsuń
  10. AAAAAAAA!!!
    Nareszcie EXO, Hunhan <333333
    Boże, jak się cieszę <3
    Do następnego, pisz go szybko ! :D

    ~`może zechciałabyś wpaść do mnie? potrzebuje opinii dobrych autorów, a ty taka jesteś - a w sumie to i jeszcze lepsza ^^ .

    http://rubber-sweets.blogspot.com/ - jak będziesz miała czas to wpadaj (:
    Hwaiting~

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest naprawde boskiee...twoje pomysły są fantastyczne...^^..czekam na cd...^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Podryw na "Zetrzyj ze mnie wodę" xDDD
    Zaiste to jest! Czekam na kolejną część z wielką niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo interesujące. Kocham yaoi, ale niestety rzadko można trafić na dobre. Ale to jest dobre i śmieszne zarazem. Podoba mi się. Czekam na dalsze części.

    OdpowiedzUsuń
  14. AGHASDGAHSDG TO JEST TAKIE AWWWW <3
    Słodko <3 Czekam na kolejny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialność nad genialnościami *_*

    nie mam już chyba co napisać, bo wszystko zostało wymienione wyżej.

    Czekam na next <33

    Pozdrawiam
    LeeJuKi~

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeeeeejku ! Kocham Cię ! Tak bardzooo się cieszę, że powstał blog poświęcony HunHan ! Brak słów :x Opowiadania są po prostu hdgdskjfgfkglkjf ! Ahhh... Nie do opisania. Czekam na więcej !


    Pozdrawiam
    Kamido ^__^

    OdpowiedzUsuń
  17. Więcej *=* Umieram ze szczęścia >.<

    OdpowiedzUsuń
  18. Luhan próbujący zetrzeć wodę. >w< UMARŁAM! XDD No nie wierzę... hahahahah ;D Rozwaliło mnie to. Lulu rozwala system! >D Oczywiście mi się baaardzo podobało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Usypiamy.?! Ja to czytam o w pol do pierszej w łóżku i zaraz mi oczy wyjdą a ty mo tu o spaniu gadasz.! Świetny rozdział.! Twój blog znajduje się juz u mnie w obserwowanych <3 pozdrawiam cieplutko... HunHan <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Omo cudo :*
    Hunnie^^

    OdpowiedzUsuń