czwartek, 21 czerwca 2012

Oparci na grzechach. (1/?)

Gatunek: kryminał, romans
Rating: PG-13/ PG-17

Uwagi: Myśli bohaterów będę napisane ukośną czcionką.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Dwóch małych chłopców chodziło po ulicach miasteczka w poszukiwaniu jakiegokolwiek jedzenia. Bez pieniędzy szukali żywności w różnych knajpach, sklepach czy bazarach. Ludzie nie chcieli im w ogóle pomóc, gdyż były to ciężkie czasy a pieniądze były potrzebne, więc nie mogli dać swojego towaru za darmo. 
-Sehun...jestem głodny -jęknął młodszy.
-Wiem Luhan. Ja też.
Starszy chłopiec miał zaledwie 7 lat. Jego rodzice byli ubodzy, ale ze wszystkich sił starali się jakoś żyć i sprawić swojemu synowi jak najlepsze życie. Chłopiec na swój wiek był bardzo inteligentny i sprytny, dzięki czemu w niektórych sytuacjach mógł się zachować dojrzale.
Młodszy chłopiec ma 6 lat. Jego sytuacja rodzinna niewiele różni się od starszego. Czasem swoim słodkim wyglądem potrafi skłonić ludzi by mu pomogli.
Sehun podbiegł do straganu z owocami i szybko zabrał dwa jabłka. Sprawdził czy nikt tego nie zauważył i wrócił do Luhana.
-Masz Lulu.
-To co zrobiłeś...jest złe.
-Jesteśmy głodni. Musimy coś jeść.
-Ale to jest złe..
-Wiem, ale zobaczysz. W przyszłości jak będziemy dorośli to będziemy kąpać się w pieniądzach. A ci którzy nie chcieli nam pomóc zobaczą co to bieda, głód i potrzeba pomocy.
Szeroki uśmiech pojawił się na twarzy młodszego.
-Yhym! Będzie nam się wspaniale żyło.
-Tak! Zawsze będziemy razem!
-Zawsze.
Złączyli swoje małe rączki i ruszyli przed siebie. To było ich ostatnie wspólne spotkanie. Luhan musiał wyjechać do Chin, gdyż jego tata znalazł tam pracę. Chłopcy przez wiele lat nie mieli ze sobą żadnego kontaktu.

~16 lat później~

-Stój zatrzymaj się ty złodzieju! Łapcie go! - Paru policjantów goniło chłopca, który skradł parę milionów z banku. Ne jego twarzy nie było widać strachu wręcz przeciwnie.
Biegł bardzo szybko omijając przeszkody, a stawiając je policjantom.
-Zatrzymaj się, bo zacznę strzelać! - Chłopak tak czy tak się nie zatrzymał. Biegł dalej. Po chwili było słychać już strzały. Omijał je dość zwinnie. Poruszał się lekkim slalomem by kula nie mogła w niego trafić, ale pomimo jego starań jedna uderzyła w jego ramię, przecinając kawałek koszuli robiąc przy ty delikatną ranę.
-Kurwa - szepnął. - Odwrócił się by zobaczyć jak daleko są od nie go policjanci. Widząc, że zbliżają się coraz to bliżej. Nie patrząc przed siebie, skręcił w uliczkę i wpadł na kogoś. Postanowił ukryć się w jednym z zaułków. Wiedział, że ten na kogo wpadł mógł powiedzieć gdzie pobiegł, więc zabrał go ze sobą. Był to drobnej postawy chłopak, który był wyraźnie przestraszony. Złodziej szybko schował się w wąskim zaułku. Przyciskając chłopca do ściany zaciskając na jego ustach rękę.
-Nic ci nie zrobię. Po prostu bądź cicho.
-Ymmm..!!!
-Cii...
Złodziej szybko zdjął jedną ręką perukę i kurtkę, po czym razem z plecakiem wrzucił do pojemnika na śmieci i ponownie zwrócił się do drugiego.
-Na pewno nas zauważą. Oni nie widzieli mojej twarzy, więc mogę się spokojnie ukryć, a ty mi w tym pomożesz. Jeżeli nie wykonasz mojego polecenia to gorzko tego pożałujesz. Jak się spytają gdzie pobiegł jakiś tam gościu, to powiesz, że w stronę głównej ulicy. Rozumiesz?!
-Yhym...
-To dobrze. A żeby wczuć się w role poudajesz mojego chłopaka. - Odsunął rękę z ust chłopca i zaczął całować jego szyję. -Bądź cichutko - szepnął.
-Gdzie on pobiegł!? - Coraz to bardziej było słychać krzyki policjantów.
-Tutaj! Pobiegł w tę stronę! - Jeden z nich stał na przeciwko złodzieja i chłopca. - Ohh...przepraszam, ze przeszkadzam. Nie widzieliście może przez przypadek chłopca blond włosach i skórzanej kurtce?
- Ja...widziałem jak biegł...w stronę głównej ulicy.
-Dobrze dziękujemy. Chłopaki! Pobiegł w stronę głównej ulicy! Połowa idzie w lewą stronę a druga w prawą! Musimy go znaleźć!
Gdy policjanci przebiegli złodziej oderwał się od chłopaka.
-Dziękuję za współpracę. - niższy chłopak popatrzał mu w oczy. Jego twarz była tak dziecięca, a wyglądał jakby miał się zaraz popłakać. - Tylko mi tu nie płacz, przecież ni ci nie zrobiłem.
-I co teraz zrobisz? Odejdziesz tak po prostu? Nie boisz się, że zgłoszę to na policję? Wiem jak wyglądasz i jakich technik stosujesz...i ....OMG! - złodziej popatrzał na niego ze zdziwieniem. - OMG!! To ty?!Ty kradniesz?!...OMG!! Coś ty zrobił ze swoim życiem?! (szybka zmiana postawy :P)
-OMG!! Nie wiem o co ci chodzi i OMG przestań mówić OMG!
-To ty? Sehun?
-Tsss.. Skąd mnie znasz?
-OM...Ekhem...Nic się nie zmieniłeś. Oprócz tego, że jesteś przystojniejszy i w ogóle...czemu do jasnej cholery ściga cię policja!!?
-Ahaa... Ja wciąż nie wiem skąd mnie znasz.
-Nie pamiętasz mnie?
-A powinienem?
-To może się pomyliłeś i nie jesteś Sehun... Jestem idiotą...przecież ja wiem, że to ty. Przypomnij sobie imię twojego najlepszego przyjaciela.
-Bacon?
-Z przed 16 lat.
-...Luhan...Luhan??...LUHAN?! To ty Lulu? Mój słodki, niewinny Lulu?!
-Tak to ja.
-Ty..wyglądasz...
-Przystojniej?
-Nie.
-NIE?!
-Wyglądasz tak...młodo...tak uroczo.
-Dziękuję?.. Tłumacz się.
-Za dużo do mówienia. Chodźmy do mojego domu znajduje się niedaleko. Idziesz?
-Z przyjemnością.
Sehun wyjął swoje rzeczy ze śmietnika i razem z Luhanem ruszyli do jego domu

~Po 15 min. - przed domem Sehuna~

-To twój dom? Masz kwiaciarnię?
-Udało mi się go wykupić od starszego pana, który był na skraju życia. Zapraszam do środka.
Dom Sehuna nie był ogromny. Miał 1 piętro na którym znajdowała się sypialnia i łazienka, a także nie przemeblowane pokoje. Natomiast na parterze była kwiaciarnia ,salon, kuchnia połączona z jadalnią i łazienka. (taki zwykły dom).
-Usiądź sobie. Chcesz do picia?
-Nie, dzięki. Tłumacz się w końcu.
-Jestem złodziejem.
-Żartujesz?! Nie zorientowałem się. Czy nie mogłeś się dobrze wykształcić i pracować normalnie na pieniądze?
-Poniekąd te czynności już wykonałem. Skończyłem studia i miałem zacząć pracować.
-Ale?
-Ale praca jest nudna i mało płatna. Tak to mogę mieć więcej.
-A jak cię ktoś złapie?
-Nikt mnie nie złapie.
-No to tak przypuszczalnie.
-Nie ma takiej opcji.
-Jesteś szalony.
-Troszkę. A ty co tutaj robisz?
-Wróciłem tutaj by pracować w rodzinnym miasteczku. Miałem pracować w banku, ale patrząc na to co się tutaj dzieję, to raczej praca w banku nie jest potrzebna.
-Czyli nie masz pracy?
-Nie.
-Przyłączysz się do mnie?
-Oszalałeś?! W życiu!
-A to dlaczego?
-Bo to jest złe!
-Mówisz jak małe dziecko.
-Stwierdzasz to, bo mam rację?
-Lulu.. pamiętasz?
-Co?
-" Jak będziemy dorośli to będziemy kąpać się w pieniądzach." Wyobraź sobie. Możesz mieć miliony, miliardy, biliony i jeszcze więcej, bez wielkiego wysiłku!  Możesz mieć wszystko! Co tylko będziesz chciał!
-Ale...
-Każde drogie ubrania, biżuterię. Podróże i wypoczynek w najdroższych i najbardziej luksusowych miejscach. Możesz mieć willę, a przed nią basen! Bogate meble i wysoko klasyfikowaną technologię i bark ograniczeń! - Luhan coraz to bardziej tracił zmysły. Wiedział, że kradzież jest zła, ale te wszystkie rzeczy, które może mieć, a za nędzne pieniądze nigdy tego nie otrzyma coraz bardziej go kusiło by się zgodzić.
-Jestem niezdecydowany.
-A ja wiem jak cię przekonać. Chodź. - Starszy chłopak chwycił go za rękę i wyprowadził z domu. Szli przez las przez 15 minut.
-Gdzie idziemy? - spytał Luhan.
-Zaraz się dowiesz. Już niedaleko.- Po chwili chłopcy stali przed polaną między drzewami. -Sprawdź czy nikt za nami nie szedł. 
-Co?! Czy ty chcesz mnie... o nie! Nie pozwalam ci! Jak możesz mnie tak przekonywać?! Już miałem się zgodzić, ale mnie zniechęciłeś!
-O co ci chodzi? Czy ty...pomyślałeś.., że ja chcę cię...zgwałcić?
-A nie jest tak? Przyprowadziłeś mnie tu żeby nas nikt nie widział i..i mnie zgwałcisz i zakopiesz!
-Lulu ma brudne myśli~~~~...A tak na serio to za dużo oglądasz tych romansidłów brazylijskich...
-Nie prawda!
-Przesadzasz...
-Dziwisz się?
-Jestem złodziejem a nie seryjnym gwałcicielem! I jak mógłbym cię zgwałcić? Ja nawet boję się ciebie dotknąć, bo wyglądasz tak delikatnie i uroczo, że...ja już powinienem się zamknąć.
-Tak, najlepiej już nic niemów. - Sehun wszedł między krzaki i zaczął coś wyciągać.
-Chodź Lulu.
-Czekaj. Czy to jest wejście do ścieków? O nie. Przesadziłeś.
-Przestań wyciągać pochopne wnioski i chodź. - Sehun wziął do ręki latarkę i wskoczył do dziury. -Skacz Lulu. Złapię cię!
-Nie wskoczę do ścieków!!
-Tu nie ma ścieków! To taki tunel!
-Nie!
-Tam są wilki! Jeżeli nie skoczysz to...
-Rozkładaj ręce i mnie łap! - Luhan zatkał nos i stanął przed dziurą. -Boże. Nie wierzę, że to robię. - Zrobił krok do przodu i skoczył. ciepłe ręce owinęły się wokół jego talii  i nóg. Ohh...jakby jego ręce mnie tak codziennie dotykały..Jestem chory!! Luhan uspokój swoje chore myśli!  Sehun powoli umieścił go na ziemi.
- Z każdą minutą coraz gorsze mać myśli z tym z kim przebywam...- szepnął do siebie Luhan.
-Mówiłeś coś?
-Nie nic.
-No to chodź. Idziemy.
-Boję się.
-To daj rękę.
-Ciebie też!
-Lulu... - Starszy chłopak popatrzał w oczy młodszemu.
-No dobra... - Od tego momentu szli, trzymając się za ręce. Sehunowi oczywiście to się podobało. On nigdy nie miał nic przeciwko związkom między tą samą płcią, nie pomijając faktu, że sam był taką osobą. Lubił dziewczyny, ale nigdy go nie pociągały pod żadnym pozorem. Nienawidzi dziewczyn, które myślą, że nosząc duże dekolty i krótkie spódniczki są bardziej atrakcyjne, wręcz przeciwnie. Uważa je za dno społecznościowe innymi słowy dziwki. Sehun preferował delikatne, drobne osoby, które mają swoje "ja" i nie są puszczalskie. Z wyglądu Luhan był dla niego idealny. Był delikatny, uroczy, jego twarz wygląda jak twarz dziecka, ma szczery piękny uśmiech i oczy w których można utonąć. Ma także głęboko jak na mężczyznę wyżłobiona talię i gładką cerę. Po prostu ideał.

~Po 2 min.~

-Co to w ogóle za miejsce? - spytał młodszy. - Czy tu nie powinno być ścieków?
-A ty ciągle o tych ściekach... Nie, nie powinno być tu ścieków, bo to tunel.
-A dokąd idziemy?
-Zobaczysz. Teraz musimy się przecisnąć przez tą szparę. Idź pierwszy.
-Czemu ja?
-Bo jesteś chudszy nic nie niesiesz. (od autorki: Sehun niesie torbę z pieniędzmi).
-...ok. - Luhan powoli wszedł między ściany, a zaraz za nim Sehun. Gdy już wyszli Luhan rozejrzał się dookoła. Ze wszystkich stron otaczały go ściany. Jedna z nich był z cegieł. - No to ja już nic nie rozumiem. Gdzie my do cholery jesteśmy i po co tu przyszliśmy!!
-Spokojnie. Bądź cierpliwy. - Sehun podszedł do ściany, kucnął i wyciągnął jedną cegłę pod którą znajdował się klucz.
-Klucz?
-Yhym - Starszy chłopak podszedł do drugiej ściany i zaraz przy ziemi włożył kluczyk i go przekręcił.Umieścił palce pomiędzy ściana a podłogą i pociągnął. Było to drzwi. Bardzo grube drzwi.- Proszę, wchodź.
-Wow. - Środek wyglądał jak zwykły przedpokój w domu. Na ścianach były różne obrazy i zdjęcia. Sehun szedł prosto i skręcił w prawo.
-I otóż w ten sposób dotarliśmy do mojej kryjówki. - Luhan stanął obok Sehhuna rozglądając się po pomieszczeniu.
-To jest kuchnia?! Heee??!!! To jest dom pod ziemią?! Ale jak...? Jakim...? Co?!
-Jak byłem mały to tata mi pokazał to miejsce. Przed jego śmiercią powiedział mi, że mam nigdy nikomu tego nie pokazywać, ale wiem, że mogę tobie zaufać, więc...
-Tu jest wspaniale... Jak wniosłeś tutaj te meble?
-One już tu były... Wszystko tu już było. Prąd, woda, powietrze  inne rzeczy, ale nie to chciałem ci najbardziej pokazać. - Sehun podszedł do drzwi i otworzył je. - Popatrz. - Luhan wszedł do środka. Jego oczom ukazała się ogromna kupa pieniędzy.
-OMG!! Ile tu tego jest ?
- 2 miliardy (*tak wygląd miliard* )
-Ile?! Ty chyba sobie kpisz... Czemu tego nie wykorzystałeś?
-To już inna historia. Opowiem ci w domu.
-Czemu nie teraz?
-Bo leśniczy w tych godzinach wychodzi na polowanie i nie chce żeby zobaczył nas w takiej sytuacji, ze wychodzimy ze ścieków... No to jak? Wchodzisz w to?
-No nie wiem...
-Lulu~~
-Jak nas złapią to uduszę cię gołymi rękami!
-Czyli się zgadzasz?!
-Yhym.
-Taakk!! Nie będę sam!! - Z radości Sehun mocno go przytulił.
-Uhh...tracę oddech...
-A teraz chodź do domu. Wszystko spokojnie ustalimy.
-W porządku, ale poczekaj. - Luhan podszedł do niego i uderzył go w policzek.
-Ała! Za co to?!
-Za to, że zmusiłeś mnie do udawania twojego chłopaka, nie wliczając już tego, ze całowałeś mnie w szyję!
-Ale podobało ci się? - Kolejne uderzenie.
-Zamknij się!

~Po powrocie do domu~

Sehun i Luhan siedzieli przy stole w kuchni i ustalali plan działania.
-Będziesz pracował w kwiaciarni.
-W kwiaciarni? Po co?
-Żeby wszyscy myśleli, że jesteś normalny. Ja natomiast będę pracował jako mechanik samochodowy. Przy okazji zarobimy jakieś grosze.
-Ambitne.
-Mam nadzieję, ze ćwiczyłeś choć trochę przez te 16 lat i masz kondycję.
-No pewnie. Dużo biegałem i  ćwiczyłem jogę.
-Wspaniale. Co do ubrań to oczywiście kolor czarny i będziemy nosić peruki. Ja będę mieć blond a ty takie buraczkowe.
-Ok.
-A tak zmieniając temat. Gdzie mieszkasz?
-W hotelu.
-To przeprowadź się do mnie. Będzie lepiej.
-Oki~~. Przyjąłem. To kiedy będzie nasz pierwsza kradzież?
-Jutro.
-Już jutro?
-Tak. Pojedziemy do nowo otwartego jubileru w tutejszym miasteczku. - Sehun  podszedł do szafki i wyciągnął z niej parę kartek. - To plan jubuleru. W każdym pomieszczeniu jest coś innego. najbardziej będzie strzeżony diament, który znajduje się tutaj - wskazał palcem. - Według tej mapy, ale ona jest fałszywa. By złapać szybciej przestępców utworzyli specjalnie źle rozmieszczenie nazw.- Luhan popatrzał na niego szerokimi oczami.
-Skąd ty to wszystko wiesz?
-Dzięki mojemu przyjacielowi, dzień przed otwarciem, udało mi się zamontować podsłuch. Dzięki czemu dowiedziałem się, że diament będzie tutaj -wskazał palcem.
-A po co nam diament?
-To najdrogocenniejszy kamień, każdy go chce mieć. A ja mam umowę z pewnym mężczyzną. Dam mu diament a on zapłaci za niego i za poświęcenie. Będziemy mieć parędziesiąt tysięcy więcej.
-Ok. To już wiem jak mam się ubrać, gdzie idziemy, ale nie wiem jak go skradniemy.
-I tu jest potrzebna twoja śliczna buźka. - Oczywiście za każdym razem gdy Sehun tak mówił ogromny, czerwony rumieniec wkradał się na twarz młodszego. - Odwrócisz uwagę strażników. ja będę się skradał kanałem wentylacyjnym, ale nie górnym tylko tym dolnym. Mój przyjaciel nam w tym pomoże. Będziesz udawał, że cię okradł z jakieś torby lub plecaka i cię pobił. Będziesz płakał, że złodzieje ukradli twój drogocenny zakup i ci coś zrobili. Dasz radę?
-Yhym. Pewnie! - Luhan uśmiechnął się szeroko  przez co na twarzy Sehuna też się pojawił. Starszy chłopak wie, że się zakochał i zrobi wszystko by rozkochać siebie w tym uroczym stworzonku. (od autorki: czy to zdanie ma sens?)
-No to mamy wszystko jasne. Która jest godzina?
-Dwudziesta.
-To możne pojedziemy po twoje bagaże?
-Ok -Sehun już nie mógł się powstrzymać i chwycił Luhana za talię i powiedział: -No to chodźmy. Jutro mamy trudny dzień i musimy się wyspać.
Po paru minutach byli już w domu z rzeczami Luhana. Zaraz po tym poszli spać. Jeden na kanapie a drugi w łóżku. A dlaczego? To zbyt oczywiste. Po prostu bali się, że przez przypadek ich uczucia wyjdą na jaw.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
 Przepraszam za wszelakie błędy!!!
Mam nadzieję, że się podoba ^^ Akcja i uczucia bohaterów z czasem będą się stawać coraz ciekawsze (mam nadzieję, że tak będzie :3).
Proszę o szczere komentarze!!

11 komentarzy:

  1. Niestety nie mam :< Zamówiłam tylko płytę EXO-K, o której pisałam tutaj: http://my-k-pop-music.blogspot.com/2012/04/my-day-pyta-exo-k-mama-1st-mini-album.html a Ty masz jakieś kolekcje? + Jeżeli chodzi o opowiadanie to myślę, że powinnaś rozwijać opisy i skupiać większą uwagę na odczuciach bohaterów, szczególnie jeśli w grę wchodzą dialogi ;)Ale jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bym chciała mieć tego więcej, ale właśnie największym problemem jest to, że nie ma czegokolwiek dostępnego w Polsce >.< Wolałabym sama kupić płytę, a nie zamawiać w necie i więcej plakatów by się przydało ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie zapowiadająca się historia, oby tak dalej :D ~!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja już myślałam, że Sehun zgwałci Luhana w tym lesie :P Historia bardzo ciekawie się zapowiada ;) Czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uuuu... Ciągle się zastanawiam- co ja do cholery czytam ? Ale cholernie mi się to podoba. Czekam, aż wyjdzie nowa część ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne, fajne ;D
    a co do tego zdania "...i zrobi wszystko by rozkochać siebie w tym uroczym stworzonku." - mysle ze powinno brzemic tak "i zrobi wszystko by rozkochas w sobie to urocze stworzonko"
    Zapraszam na mojego bloga, dopiero co zaczynam pisac ale zawsze cos ;D by-dexterowna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. opowiadanie świetne...autorka ma naprawdę talent do pisania..xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Cholernie ciekawie się zapowiada! Twój blog jest najlepszy spośród wszystkich jakie do tej pory czytałam :>
    ;____; kocham cię za tego bloga i ogólem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Łołołołołoło! Co się dzieje?! Dlaczego to jest wstrzymane?! :c Boże.. :c Ja się domagam więcej! ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! Kocham to opo ❤❤❤ kiedy next??

    OdpowiedzUsuń